opis |
Bokor
Bokor jest klasyczną, kolonialną stacją górską. Na początku dwudziestego wieku Francuzi wybudowali tu, na zboczu góry, imponujący kompleks hotelowy, składający się poza wspaniałym hotelem, także z kasyna, kościoła, rezydencji królewskiej i wielu innych budynków. Dziś cała osada jest opuszczona i w znacznej części popadła w ruinę.
Bokor jest łatwo osiągalny jako całodzienna wycieczka z Kampot, czy Sihanoukville.
Opinie o Bokor
ZACHWYCAJąCE
mooniByłam w listopadzie 2009. Nie można już było wjeżdżać - niczym (droga zamknięta). Trzygodzinna wspinaczka w 10-osobowej grupie po głazach, korzeniach w upale i wilgoci - nie zapomnę tego do końca życia. Dopiero pod szczytem podwózka "na pace". Ale warto było, choć drugi raz już bym się na to nie zdobyła :) Kasyno i widok ze szczytu warte były tego morderczego trekkingu!
mooniByłam w listopadzie 2009. Nie można już było wjeżdżać - niczym (droga zamknięta). Trzygodzinna wspinaczka w 10-osobowej grupie po głazach, korzeniach w upale i wilgoci - nie zapomnę tego do końca życia. Dopiero pod szczytem podwózka "na pace". Ale warto było, choć drugi raz już bym się na to nie zdobyła :) Kasyno i widok ze szczytu warte były tego morderczego trekkingu!
BARDZO FAJNE
K.Byłem tam w maju 2008 roku. Rewelacyjna sprawa. Chcieliśmy jechać sami z Kampotu na motorach, ale niestety teren jest już prywatny i można się tam dostać wyłącznie w "zorganizowanej" wycieczce... Chociaż, jeśli przekupi się ochroniarzy...?
K.Byłem tam w maju 2008 roku. Rewelacyjna sprawa. Chcieliśmy jechać sami z Kampotu na motorach, ale niestety teren jest już prywatny i można się tam dostać wyłącznie w "zorganizowanej" wycieczce... Chociaż, jeśli przekupi się ochroniarzy...?
BARDZO FAJNE
GoskaBylam w Bokorze w listopadzie 07. Najbardziej zapadl mi w pamiec sam wjazd na gore przez dzungle. Niesamowita roslinnosc, przedziwne odglosy. Moja kosc ogonowa rowniez pamieta ten wjazd. Na gorze same budynki, zniszczone- budza mieszane uczucia. Ale widok rozposcierajacy sie ze szczytu-zapiera dech w piersiach. To jest absolutnie wielka nagroda po trudach podrozy. Koniecznie! Warto!
GoskaBylam w Bokorze w listopadzie 07. Najbardziej zapadl mi w pamiec sam wjazd na gore przez dzungle. Niesamowita roslinnosc, przedziwne odglosy. Moja kosc ogonowa rowniez pamieta ten wjazd. Na gorze same budynki, zniszczone- budza mieszane uczucia. Ale widok rozposcierajacy sie ze szczytu-zapiera dech w piersiach. To jest absolutnie wielka nagroda po trudach podrozy. Koniecznie! Warto!
ZACHWYCAJąCE
longbylem na bokorze w sierpniu 2007. wjechalismy skuterami, bylo naprawde swietnie, ledwo co w nocy dojechalismy do schroniska...
longbylem na bokorze w sierpniu 2007. wjechalismy skuterami, bylo naprawde swietnie, ledwo co w nocy dojechalismy do schroniska...
