Laos

Laos należy do najsłabiej rozwiniętych i najbiedniejszych krajów Azji. Tylko mała część 6 milionowej populacji mieszka w nielicznych i niewielkich miastach, reszta żyje w prostych (ale często malowniczych) wioskach i zajmuje się głównie uprawą ryżu.

W Laosie żyje sto-kilkadziesiąt różnych grup etnicznych posiadających własną kulturę, tradycje, zwyczaje, a także język. Dominującą religią jest Buddyzm tradycji Therawady, ale animalizm jest równie często praktykowany, zwłaszcza w trudniej dostępnych regionach.

Laos jest krajem bardzo górzystym, znaczną część jego powierzchni zajmuje dzika roślinność, w tym dziewicza dżungla. Kraj przecina sieć rzek, głównie Mekong i jego dorzecze. Większość z nich, pod nieobecność utwardzanych dróg, stanowi ważne szlaki transportowe. Komunikacja lądowa jest mocno utrudniona ze względu na brak, albo bardzo niską jakość dróg.

Co zobaczyć w Laosie?

W Laosie nie ma może atrakcji na miarę Angkoru w sąsiedniej Kambodży, czy pięknych, tajskich plaż, ale parę miejsc na pewno zasługuje na uwagę. Przede wszystkim Luang Prabang, jedno z najpiękniejszych miasteczek całej Azji Południowo-Wschodniej. W Champasak można podziwiać ruiny świątyń z czasów Imperium Khmerskiego, a w okolicach Phonsavan warto zobaczyć tajemnicze "Plain of Jars".

Największą atrakcją Laosu jest jego dzika i nieprzeciętnie piękna przyroda, dlatego nie można pominąć trekingu w górach, gdzieś na północy kraju, spływu Mekongiem speed lub slow boatem, czy kilku dni słodkiego lenistwa w hamaku w "krainie 4 tysięcy wysp" na południu.

Laotańczycy są bardzo sympatyczni, dlaczego więc nie odwiedzić ich w którejś z malowniczych wiosek, na przykład Muang Ngoi, albo przyjrzeć się życiu któregoś z plemion mniejszości etnicznych.

Kiedy pojechać do Laosu?

W Laosie panuje klimat zwrotnikowy monsunowy i wyróżnia się dwie pory roku:

  • deszczową - od maja do października, z temperaturą przekraczającą 30 stopni przy bardzo wysokiej wilgotności powietrza i częstymi ulewami monsunowymi
  • suchą - od października, do maja (czasem okres od marca do maja nazywa się porą gorącą), z temperaturą od 15 do 40 stopni (maj) (w grudniu i styczniu, w górach, temperatura może spaść nawet do zera stopni)

Najwięcej turystów odwiedza Laos pomiędzy listopadem, a marcem, ale pozostała część roku także nadaje się do podróżowania, o ile komuś nie przeszkadzają 40 stopniowe upały, czy częste ulewy. Należy się jednak liczyć z takimi problemami, jak za niski poziom wody w rzekach pod koniec pory suchej (problem dla łodzi), albo nieprzejezdne drogi w trakcie pory deszczowej.

Opinie o Laosie

ZACHWYCAJąCY
W Laosie miałam okazję odwiedzić stolicę. Pełne zaskoczenie, bardzo nam się podobała, ładne świątynie, czysto, pozostałości po kolonialiźmie w postaci francuskich bagietek (podróżując 3 tyg miła odmiana kiedy można na śniadanie zjeść pieczywo). Luang Prabang równie piękny, klimatyczny z nocnym i porannym targiem. Rano można zobaczyć modlitwy mnóstwa mnichów. Zdecydowanie polecam! Widoki - przemierzajac kraj są cudowne, dzikie. Kraj widać, że biedny, ale spokojny, zdecydowanie można się wyciszyć, złapać chwilę oddechu. Odnośnie Laotańczyków - mili, uśmiechnięci, pomocni.
BARDZO FAJNY
spokojny, przyjazny kraj z kilkoma pięknymi miejscami godnymi uwagi. Wspaniała przyroda, szczególnie na trasie z LP do VV widoki zapierają dech w piersiach. Jestem na tak!
BARDZO FAJNY
Kraj naprawdę super, wart odwiedzenia. Nie mogę mu nic zarzucić, poza jednym: stanowczo za drogo i tylko za to obniżam ocenę. Ceny nieadekwatne do rzeczywistości, a w szczególności w Luang Prabang.
FAJNY
Jeśli ktoś jedzie typowo z miejsca z przewodnika i jeszcze porusza się pomiędzy nimi samolotami, może się podobać. Nikt się nie śpieszy, spokojnie - szczególnie, gdy pojedzie się na północ, to krajobrazy, przyroda, wodospady robią wrażenie. Dla osób, które podróżują bardziej - typu rowerami czy samodzielnie objeżdżają kraj - Laos jest trudny. Raz, że kraj jest bardzo długi, a widoki monotonne, więc poruszanie się busami czy rowerem jest takie, że raczej traci się czas. Jesli wjedziecie w naprawdę nieturystyczne wioski, wielki problem z porozumieniem się z mieszkańcami. Raz, że po angielsku nic, a dwa i po rysunkach i na migi bardzo trudno, tak jakby nie mieli skojarzeń. Jesli zgubisz się w górach jak my dziś, pojechaliśmy z złą drogę. Zrobiło się późno i zimno, my na rowerach, bardzo ciężkie kolarstwo górskie, zlani potem z naszym całym mandżurem po 11 miesiącach podróży, to za podwiezienie nas do 20 km do następnej wioski każdy chciał nas policzyć 150 zł! prosił, błagasz, oni Cię zlewają i tak już było nie raz. Laotańczycy są bardzo leniwi i pamiętajcie o tym, jeśli jedziecie tak porządnie zwiedzać kraj. Zawsze miejcie przy sobie pieniądze, bo bez nich ciężko jeśli coś się stanie - oni po prostu Was oleją, zawsze miejcie mapę, bo miejscowi totalnie nie ogarniają, gdzie jechać, oni wiedz,ą coś o 2 wioskach po przodu u tyle, koniecznie weźcie namiot i ciepłe ubrania, bo nie raz na trasie nie ma gdzie spać. Życzę wytwałości z pogłebnym zwiedzaniu Laosu, a tym, którzy wybierają się na chwilę nie muszą się martwić. Uważam, że niewarto pzylatywać zPoslki tylko do Laosu, ale w połączeniu z wyborem jeszcze jednego kraju, może się podobać :)
FAJNY
Jeśli ktoś jedzie typowo z miejsca z przewodnika i jeszcze porusza się pomiędzy nimi samolotami, może się podobać. Nikt się nie śpieszy, spokojnie - szczególnie, gdy pojedzie się na północ, to krajobrazy, przyroda, wodospady robią wrażenie. Dla osób, które podróżują bardziej - typu rowerami czy samodzielnie objeżdżają kraj - Laos jest trudny. Raz, że kraj jest bardzo długi, a widoki monotonne, więc poruszanie się busami czy rowerem jest takie, że czasem raczej traci się czas. Jesli wjedziecie w naprawdę nieturystyczne wioski, występują wielki problem z porozumieniem się z mieszkańcami. Raz, że po angielsku nic, a po drugie i po rysunkach i na migi jest bardzo trudno, tak jakby nie posiadali skojarzeń. Jesli zgubisz się w górach jak my dziś, pojechaliśmy złą drogę. Zrobiło się późno i zimno, a my na rowerach, bardzo ciężkie kolarstwo górskie, zlani potem z naszym całym mandżurem po 11 miesiącach podróży, to za podwiezienie nas do 20 km do następnej wioski każdy chciał nas policzyć 150 zł! prosisz, błagasz, oni Cię zlewają i tak już było nie raz. Laotańczycy są bardzo leniwi i pamiętajcie o tym, jeśli jedziecie tak porządnie zwiedzać kraj. Zawsze miejcie przy sobie pieniądze, bo bez nich ciężko jeśli coś się stanie - oni po prostu Was oleją, zawsze miejcie mapę, bo miejscowi totalnie nie ogarniają, gdzie jechać, oni wiedzą coś o 2 wioskach po przodu i tyle, koniecznie weźcie namiot i ciepłe ubrania, bo nie raz na trasie nie ma gdzie spać, a w nocy odczuwalna temperatura to ok. 5 stopni. Życzę wytwałości z pogłebnym zwiedzaniu Laosu, a Ci, którzy wybierają się na chwilę nie muszą się martwić. Uważam, że niewarto pzylatywać z Polski tylko do Laosu, ale w połączeniu z wyborem jeszcze jednego kraju, może się podobać :) Warto dla tych, którzy zawodowo uprawiają kolarstwo górskie albo chcą się zmierzyć z długą i wyczerpującą przygodą :)
FAJNY
Jeśli ktoś jedzie typowo z miejsca z przewodnika i jeszcze porusza się pomiędzy nimi samolotami, może się podobać. Nikt się nie śpieszy, spokojnie - szczególnie, gdy pojedzie się na północ, to krajobrazy, przyroda, wodospady robią wrażenie. Dla osób, które podróżują bardziej - typu rowerami czy samodzielnie objeżdżają kraj - Laos jest trudny. Raz, że kraj jest bardzo długi, a widoki monotonne, więc poruszanie się busami czy rowerem jest takie, że raczej traci się czas. Jesli wjedziecie w naprawdę nieturystyczne wioski, wielki problem z porozumieniem się z mieszkańcami. Raz, że po angielsku nic, a dwa i po rysunkach i na migi bardzo trudno, tak jakby nie mieli skojarzeń. Jesli zgubisz się w górach jak my dziś, pojechaliśmy z złą drogę. Zrobiło się późno i zimno, my na rowerach, bardzo ciężkie kolarstwo górskie, zlani potem z naszym całym mandżurem po 11 miesiącach podróży, to za podwiezienie nas do 20 km do następnej wioski każdy chciał nas policzyć 150 zł! prosił, błagasz, oni Cię zlewają i tak już było nie raz. Laotańczycy są bardzo leniwi i pamiętajcie o tym, jeśli jedziecie tak porządnie zwiedzać kraj. Zawsze miejcie przy sobie pieniądze, bo bez nich ciężko jeśli coś się stanie - oni po prostu Was oleją, zawsze miejcie mapę, bo miejscowi totalnie nie ogarniają, gdzie jechać, oni wiedz,ą coś o 2 wioskach po przodu u tyle, koniecznie weźcie namiot i ciepłe ubrania, bo nie raz na trasie nie ma gdzie spać. Życzę wytwałości z pogłebnym zwiedzaniu Laosu, a tym, którzy wybierają się na chwilę nie muszą się martwić. Uważam, że niewarto pzylatywać zPoslki tylko do Laosu, ale w połączeniu z wyborem jeszcze jednego kraju, może się podobać :)
ZACHWYCAJąCY
Przekraczając granicę tajsko-laotańską miałam wrażenie, że zamykam drzwi od wielkiej rojnej głośnej hali targowej........... Po drugiej stronie był inny czas, inne dźwięki, kolory i spokój. Cudne miejsce. Mimo, że wcale nie tak pozbawione turystów, ma się wrażenie jakby wchłaniało ten obcy element i proponowało zupełnie inny wymiar rzeczywistości. A im głębiej w góry, tym dalej w ciszę.
BARDZO FAJNY
Kiedy omijalem turystyczne centra tego kraju bylem jeszcze bardziej zachwycony, ma tyle kolorytu i tak wiele do zaproponowania ze jest moja ulubiona "ludowa republika".
ZACHWYCAJąCY
moze i najbiedniejszy kraj azji ale najbogatszy pod wzgledem uprzejmosci i goscinnosci laotanczykow. przepiekne krajobrazy wiosek. szczegolnie tych wysokogorskich na polnocy kraju. w tym kraju, jesli ktos z Was zapusci sie zdala od turystycznych miejscowosci zdaje sie potwiedzac fakt ze Ci co najmniej maja ofiaruja najwiecej. jedno z niezapomnianych przezyc jak wraz z ludzmi tam poznanymi zajechalismy do jakiejs wioski, ktorej nazwy nie znam, bylismy ugoszczeni jak krolowie. ludzie ciekawi swiata i obcych obyczajow. niestety nie wielu laotanczykow rozmawia po angielsku ale na nasze szczescie jeden we wspomnianej wsi dostatecznie dawal rade. nakarmiono tam nas rewelacyjnie. kazdy mieszkaniec wsi cos zniosl z domu bysmy glodni sie nie czuli. pozniej upojono nas do tego stopnia ze inni mieszkancy tej wsi w ulewnym deszczu odwozili nas naszymi skuterami do miejsca naszego noclegu po czym sami wracali piechota do domow. ujmujaca skromnosc tych ludzi, pelen szacunek dla turystow, ich usmiechy pozostawily mi tylko mile wspomnienia z tego kraju. wybierajac sie tam nalezy uzbroic sie w cierpliwosc przemieszczajac sie z jednego punktu docelowego do drugiego. kiepska nawierzchnia drog a czasami nawet ich brak czyni transport w tym kraju bardzoooo wolnym i malowygodnym.
BARDZO FAJNY
Zgadzam się z poprzednią opinią, że wbrew pozorom, Laos jest dość licznie odwiedzany przez turystów. Jednak po pierwsze, najczęściej jest to mimo wszystko nieco inna ich kategoria turysty niż w krajach sąsiadujących, a po drugie, jakoś się tego nie odczuwa (np. w Luang Prabang). Że kraj jest wspaniały, i podobnie jego mieszkańcy, najlepiej przekonać się spędzając wcześniej nieco czasu w Wietnamie. Nagle okazuje się, że tutaj każdy się uśmiecha, wszyscy sprawiają wrażenie wyluzowanych, nigdzie się nikomu nie spieszy. Ba, nawet ruch na ulicach zupełnie inny. Samochody i motory zatrzymują się by umożliwić pieszemu przejście na drugą stroną ulicy (rzecz w Wietnamie niespotykana). Nie ma tego chamstwa, co u wschodniego sąsiada (chociaż w Vientianne już jest trochę widoczne). Nie ma tego pędu. A im bardziej odludne i zacofane miejsce, tym wspanialsi ludzie. I co z tego, że do Vang Vieng ściągają rzesze zbuntowanej młodzieży zachodniej (w rozumieniu kulturowym)? Co z tego, że coraz więcej osób przybywa do stolicy Laosu i Luang Prabang na parodniowe wycieczki fakultatywne z Tajlandii i Kambodży. Kraj i tak jest wart zwiedzenia i poznania! Im szybciej tym lepiej, bo Laos coraz bardziej się cywilizuje, co stopniowo powoli będzie niweczyć jego czar...
FAJNY
Niestety turystyka zrobiła swoje i cały kraj stracił na tym wiele.
BARDZO FAJNY
Laos jest bardzo fajny- bardzo dobrze się w nim czuliśmy, jak na koloniach z czasem wolnym;-) absolutny luz i spokój. polecamy
ZACHWYCAJąCY
Laos mnie kompeletnie zadziwił, niby się przygotowywałam do wyprawy, jednak...ogrom natury, wodospady, góry, cała masa górskich strumyków, przepiekne jaskinie do których wpływa się latarką...naprawdę urzeka. Nawet w porze deszczowej. POlecam! Trzeba mieć trochę więcej czasu na przemieszczanie, ale Laos jest the best:) Ludzie są przesympatyczni, skromni. Raczej mówią słabo po angielsku, jednak uśmiech po obu stronach zwykle wszystko załatwia.
BARDZO FAJNY
Laos jest naprawdę wyjątkowy.Jednak trzeba liczyć się z tym, że korzystając z państwowych autobusów musisz dysponować sporą ilością czasu. Trasa Vientiane-Luang Prabang to ok 11-12h z życiorysu, a to ok 350km. Dojazd z Luang Prabang do 4tys Wysp na Mekongu zabrał nam rządowymi autobusami 48h, więc radzę zabrać poduszkę pod pupę i wiatraczek na baterie. Sama jazda autobusami pozwala na poznanie wielu Laotańczyków a już na pewno ich kultury (karaoke, sprzedawcy, dziwne przystanki na drzemkę kierowcy, ładowanie bagaży na dach). Kto nie ma czasu i lubi VIP busy niech skieruje swe kroki do agencji turystycznych.
BARDZO FAJNY
Znakomicie działa na skołatane nerwy aczkolwiek procedury np wymiany walut przypomniały mi że kiedyś u nas były książeczki walutowe i takie różne bzdury. Ale poza tym żyje się w zwolnionym tempie. Ludzie nie są namolni i po hałaśliwym Wietnamie dało się wyluzować
ZACHWYCAJąCY
Kraj niesamowity, nieskażony komercją (poza dwoma czy trzema wyjątkami), północne krańce wręcz dziewicze, warto tam się zapuścić. Ludzie otwarci, nie widzą w Tobie $ tylko człowieka. Polecam tym, którzy poszukują czegoś więcej niż typowego urlopu...
BARDZO FAJNY
Laos ma wyjątkowy klimat, taki laid back. Relaks, relaks i jeszcze raz spokój. Nie można przedawkować, bo się znudzi, ale po szaleństwach w Tajlandii Laos jest idealnym miejscem na wypoczynek.
ZACHWYCAJąCY
Za Terzanim: To nie miejsce, to stan umysłu"
ZACHWYCAJąCY
Po prostu rewelacja - wlasnie tu jestem i jest po prostu BOSKO!!! Polecam zwlaszcza Nowy Rok w kwietniu -nie zostawia suchej nitki:-)
ZACHWYCAJąCY
Choć wielbiciele zwiedzania zabytków czy miast nie znajdą tu dla siebie wielu atrakcji to przyroda jest absolutnie zachwycająca. Szczególnie polecam rejs po Mekongu od Nong Khiaw do Muang Ngoi oraz cztery tysiące wysp. Spotkanie z delfinami słodkowodnymi jest jedynym w swoim rodzaju przeżyciem. Laos to dla mnie oaza spokoju choć trzeba się nastawić na "Lao Time" - raczej nie nalezy się spodziewać jakiejkolwiek punktualności...
ZACHWYCAJąCY
Laos wywarł na mnie niesamowite wrażenie! Mandalay, jeśli potrzebujesz jakiś zdjęć z Laosu lub Wietnamu to z chęcią udostępnię. Jeśli masz ochotę zajrzyj na mój photoblog ze zdjęciami z Wietnamu i Laosu: www.photoblog.com/user/wasanti
FAJNY
Laos przypomina jedną, dużą wioskę, nawet w centrum stolicy Vientiane, wiele dróg nie jest pokrytych asfaltem. Poza perełką Luang Prabang, niewiele jest tu bardzo interesujących miejsc, ale dużym atutem kraju jest sielska, jeszcze mało skażona przyroda, świetne góry do trekingu, wielkie rzeki do rejsów i kraina czterech tysięcy wysp do leżenia w hamaku.
Średnia ocena na podstawie 22 opinii: 4/5.
loading
+
-
Mapa
Google
Yahoo
Bing