Perhentians
Pulau Perhentian, to dwie przepiękne, tropikalne wysepki. Nie ma na nich dróg, samochodów, a nawet skuterów, jest za to mnóstwo piaszczystych plaż, palm kokosowych, jedna wioska rybacka oraz nieźle zachowana rafa koralowa w krystalicznie czystej, turkusowej wodzie. Większa wyspa, Besar, celuje w turystów z rodzinami, szukających większego komfortu, klimatyzacji i dobrego jedzenia, którzy są w stanie za to zapłacić. Natomiast mniejsza Kecil, przyciąga raczej młodzież, backpackersów szukających taniego noclegu (zwykle w prostych, drewnianych chatkach), towarzystwa i dobrej zabawy.
Na obu wyspach jest wiele centrów nurkowych, które organizują kursy każdego stopnia oraz wyprawy nurkowe i snorklingowe w najciekawsze okoliczne miejsca. Dużą atrakcją jest możliwość pływania wśród olbrzymich żółwi morskich oraz niegroźnych rekinów. Na lądzie zaś można spotkać ponad metrowej długości jaszczurki (Monitor Lizard) oraz dziko żyjące małpy.
Wyspy są nieduże, a możliwość poruszania się po nich jest dość ograniczona do kilku wyznaczonych ścieżek ze względu na gęstą dżunglę oraz liczne skały. Poza leżeniem na plaży, przesiadywaniem w barach, cieszeniem się ciepłą wodą, nie ma tu zbyt dużo innych zajęć, co tylko dodaje temu miejscu uroku.
Wyspy, a szczególnie Kecil, są bardzo popularne, w sezonie znalezienie noclegu może nie być banalną sprawą. Najpopularniejszą plażą na Kecil jest Long Beach, przy której znajduje się najwięcej hotelików z bungalowami, restauracji i barów oraz namiastka życia nocnego. Z tym, że w konserwatywnej Malezji, przy ograniczonym dostępie do alkoholu, życie nocne na Perhentian nie ma nic wspólnego z tym, co dzieje się na niektórych wyspach w Tajlandii.
Kiedy pojechać na Perhentians?
Pulau Perhentian można odwiedzać między marcem, a październikiem, przy czym szczyt sezonu przypada na czerwiec, lipiec i sierpień, kiedy ceny znacznie idą w górę, a znalezienie noclegu zaczyna być problemem. W okresie od listopada do lutego panuje monsun, kiedy dużo pada, morze jest niespokojne, prawie wszystkie hotele i restauracje są pozamykane, a promy kursują bardzo nieregularnie.
Jak się dostać na Perhentians?
Jedynym sposobem dostania się na wyspy, jest skorzystanie z połączenia promowego z Kuala Besut. Podróż trwa 30 do 90 minut w zależności od łodzi. Pomiędzy wyspami oraz z plaży na plażę można się przemieszczać z pomocą water-taxi, czyli zwykłej łodzi motorowej.
Opinie o Perhentians
aniaPięknie, cudne plaże, życie pod wodą zachwyca-rekiny, żółwie i cały przekrój z filmu Nemo. Fajne trasy w dżungli, śmieszne i nieszkodliwe małpy. Miłe knajpki i cisza. Polecam.A w biblioteczce, w hoteliku przy plaży można wypożyczyć polskie książki.
Janusz SzczotJAk dla mnie najlepsze kąpielisko w jakim mialem okazję sie zanurzyć,rewelacyjna aksamitna turkusowa woda,piaszczyste dno i wspaniale fale ale tylko w jednej z 17 zatok istniejacych na tych dwoch wysepkach i tylko jesli zawitamy tam przed poczatkiem marca kiedy wszystko sie uspokaja za wyjatkiem turystow. Wizyta tam wlasnie w lutym ma swoje zalety,nie ma tloku,ceny promocyjne,tubylcy mniej znuzeni....niestety jesli trafimy na bardziej wietrzna pogodę przeplyniecie tych 22 km niewielką łódką może co poniektórych z lekka przerazic,ale ostatecznie nawet w przypadku wywrotki woda jest na tyle ciepla ze spokojnie winnismy dotrwac wyłowienia przez ekipę ratunkową,dobrze jest wszakze miec bardziej wartosciowe rzeczy przy sobie solidnie przymocowane i zabezpieczone przed woda morską.Niestety z roku na rok jest minimalnie jakby gorzej,morze bywa zanieczyszczoneodrobinami ropy lub nawet plastikowym smieciem w nieduzych ilosciach,ulubione knajpki zniszczone monsunowi wiatrami nie zdazyly sie jeszcze otworzyc a nawet wrecz odbudowac,dziewicza sciezka via local jungle okazuje sie byc juz highway dla quadów,Chinczycy coraz bardziej arogancko panoszą się tu i owdzie....no coz lepiej juz bylo i trzerba sie chyba do tego przyzwyczaic lub poszukac innego jeszcze nieodkrytego przez TUI raju o co w Malezji akurat nienajtrudniej.Wciąż jeszcze......
RadekWyspa piękna, szczególnie jeśli zamieszkamy z dala od głównych plaż i zaszyjemy się w na małej odludnej plaży z kilkoma drewnianymi domkami o wdzięcznej nazwie Mira Beach. Dzieli ją ok 30 minut spaceru dżunglą. Jedzenie przygotowywane przez właścicieli domków, doskonałe. Do dziś pamiętam smak ryby podanej na liściu bananowca z sosem limonkowym. Nurkowania w wodzie o temperaturze bliskiej 30 'c nie zapominane. Rekiny, żółwie a na lądzie warany, jaszczurki i żaby :) Jedyne co jest zarówno zaletą jak i wadą to to że wyspa nie ma stałego zasilania prądem. Mieszkańcy sami produkują prąd w określonych godzinach, co niestety wiąże się z hałasem generatorów i gdzieniegdzie unoszącym się zapachu ropy. Zapraszam na stronę http://www.globblog.molski.org
ewaRaj na ziemi- motyle, małpy, iguany, turkusowa woda, snorkeling zadowoli najwybredniejszych.To , co pod wodą w Tajlandii jest dostępne tylko z łodzi tu jest dostępne z własnej plaży.Fantastyczne koralowce, tysiące błazenków, przy odrobinie szczęścia trafia się żółwie i rekiny. Nie jest tanio, ale niewymagający dadzą radę.Domek bez klimy i ciepłej wody osiągalny nawet na Besar za 60 RM w sezonie (lipiec).Polecam Mama's resort-czyste domki, dobre jedzenie w rozsądnych cenach.Warto rezerwować w sezonie, w weekendy zwłaszcza mają full.
m.W tym roku byłam z mężem przez 7 dni na mniejszej wyspie Kecil. Mieszkaliśmy w małym drewnianym domku na plaży(100RM/dzień). Widoki piękne, mleko kokosowe prosto z plamy.mmmm... polecam nurkowanie, gdyż rafa jest przepiekna i faktycznie jest możliwość zobaczenia żółwi morskich, ogromnych płaszczek oraz małych rekinów pływając tylko z maską i rurką. Można spotkać pełno jaszczurek od małych gekonów do olbrzymich waranów. Na małpy się nie natkneliśmy. Zachęcam !!!
MandalayWłaśnie tak bym sobie wyobrażał raj. Niestety z roku na rok raj się przepoczwarza w kurort w Dębkach i wkrótce trzeba będzie poszukać nowego raju. Ale póki co, miejsce jak najbardziej zachwycające.
