Delhi
Delhi jest stolicą Indii. Ma ono podobno ponad 5 tysięcy lat i wspólnie z Damaszkiem uznawane jest za najstarsze istniejące miasto na świecie. Mówi się, że w tym czasie zostało zniszczone i odbudowane 11 razy. Dziś Delhi jest wielką, wiecznie zakorkowaną, przeludnioną, zanieczyszczoną aglomeracją. Przy całej swojej nowoczesności, miasto pełne jest świętych krów, wołów, a spotkanie słonia na ulicy też nie powinno nikogo zdziwić.
Z turystycznego punktu widzenia, Delhi nie jest żadnym hitem, chociaż trudno je ominąć z uwagi na różne sprawy natury transportowo organizacyjnej. Tutejsze lotnisko jest najważniejszym portem łączącym Indie ze światem zewnętrznym. Jeśli potrzebujesz zorganizować jakąś wizę, to tu mieści się większość ambasad. Delhi ma także świetne połączenia kolejowe z resztą kraju.
Co zobaczyć?
Delhi jest dużym miastem, a większość atrakcji jest niestety porozrzucana w różnych jego częściach. Na pewno trzeba zobaczyć wspaniały Red Fort oraz Jama Masjid, czyli Meczet Piątkowy, a także India Gate, budynek parlamentu, Humayun's Tomb (znajdujące się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO) i jedyną w swoim rodzaju Bahai Lotus Temple, uniwersalną świątynię poświęconą wszystkim religiom jednocześnie. Da się znaleźć kilka niebrzydkich parków oraz bazarów. Przyjemnie jest też pokręcić się po uliczkach Old Delhi.
Noclegi
Turystycznym gettem Delhi jest Main Bazaar, zwany także Paharganj. Mieści się tu z tysiąc hotelików, drugie tyle knajpek i restauracji, a jeszcze więcej sklepików, z których jeden nosi nazwę "U Miśka". Z powodzeniem, tuż przed wylotem, można zaopatrzyć się tu w pamiątki z całych Indii. Hotele nie są może najwyższych lotów, pokoje rzadko mają okna, ale za to są dość tanie i czasem nawet mają telewizor oraz klimatyzację. Dużą zaletą Paharganj jest położenie tuż przy jednym z głównych dworców kolejowych.
Opinie o Delhi
LJDo B.R. - zycie na normalnym poziomie w Delhi... coz w miescie (i w kraju) w ktorym zyją miliony w slumsach i niewyobrazalnej biedzie pisanie o pieknych hotelach i bogatych dzielnicach jako zyciu na normalnym poziomie jest smieszne - zatrzymalam sie w Old Delhi, przy którym Pahar Ganj to miejsce luksusu... Turysci z tzw. pieknych hoteli zdobywali sie na odwage by zajrzeć tam z zza szyb klimatyzowanych autobusów... na wyjscie z auobusów odwagi juz im nie starczalo... coz, mozna i tak, ale przypomina to stanie pod prysznicem w plaszczu przeciwdeszczowym... wiec w wybieraniu miejsc , ktore nie sa pieknymi hotelami wcale nie chodzi o kochane złotowki - jak sie jedzie tak daleko, to chce sie zobaczyc prawdziwe zycie, bo piekne hotele i bogate dzielnice wygladaja wszedzie tak samo - pozdrawiam :)
B.R.Do wszystkich osob piszacych o Pahar Ganj - nie jest ono wizytowka Delhi. Biedny turysto, jezeli spedziles czas i noclegi tam - to ci bardzo wspolczuje, ale jest to wynikiem twojego wyboru. Dostales to za co zaplaciles. Wybrales kochane zlotowki (rupie) kosztem zycia na normalnym poziomie. Poziom zycia w Delhi to nie Pahar Ganj. Delhi szczyci sie pieknymi hotelami i dzielnicami takimi jak Chanakyapuri, Gurgaon, Noida, okolice India Gate, Rashtrapathi Bhavan. Nie pisze o zabytkach bo o tym jest duzo w przewodnikach. Ale kazdy widzi to co chce zobaczyc. Miasto z 14 milionami ludnosci ma swoje piekne jak i brzydkie miejsca. Ale jak sie jedzie tak daleko to chyba lepiej zobaczyc te piekne... (mimo ze to bedzie troche drozsze) - ooo, kochane zlotowki!
seba224Delhi było trochę takie jakie mi się wydawało być. To do delhi zaczynałem i kończyłem objazdówkę. Kiedy zwiedzałem je za pierwszym razem nie byłem przyzwyczajony i wydawało mi się wyjątko nieprzyjemne. Kończąc wycieczkę i zwiedzają connaught place i świątynie sikhijską uznałem że i tak jest lepiej niż w agrze, jaipurze i na pewno varanasi. Wyjątko brudne i ochydne są okolice meczet jama masajid. Najbardziej podobał mi się czarujący qutub minar i magiczna świątynia sikhijska. Jest co oglądać ale miasto może być męczące.
Kol...Delhi jest okropne, nie da się tego ukryć... Brud, hałas, smród porażają. Jednak takie są całe Indie i kilka pięknych i czystych miejsc "poza szlakami" tego wizerunku nie zmieni. I ten kraj wraz ze swoim brudem i smrodem jeszcze długo się nie zmieni, jeśli w ogóle się zmieni. Denerwuje mnie tylko pisanie, że Delhi jest okropne i jako dowód opisywanie ulicy Pahar Ganj jako dzielnicy turystycznej. Tak pisze osoba, która była tam przez dzień z byle jakim przewodnikiem. Pahar Ganj to faktycznie syf z hotelami za grosze dla dzieci-kwiatów, którzy uwielbiają się szprycować na ulicy z bezdomnymi hindusami, ale ja bym to raczej potraktował tylko jako ciekawostkę turystyczną. Są miejsca w Delhi, których odwiedzenie wymaga odwagi i zaparcia, ale na prawdę jest warto... Ogólnie miejsc do zwiedzania w Delhi jest niewiele (ale niewątpliwie są bardzo ciekawe) i do Bangkoku na przykład mu daleko. Jeśli ktoś wyobraża sobie Delhi jako stolicę rozwijającego się i nowoczesnego kraju, to bardziej zapraszam do miast satelickich - Noidy, Faridabadu, Ghaziabadu, a w szczególności do Gurgaonu, ale tylko po zapadnięciu zmroku... Za dnia brud i syf masakruje...
MadziaWłaśnie wróciłam z Indii. Byłam min. w Delhi, Agrze. Delhi jest brudne, hałaśliwe, śmierdzące, zatłoczone. Dzielnica turystyczna Paharganj to obraz nędzy i rozpaczy, wszędzie leżą śmieci, krowie gówna itp. Jeżeli ktoś uważa, że Delhi mu się podoba to powienien jak najszybciej się zbadać. Może po prostu niektórzy lubią żyć w chlewie i bardzo im się to podoba. A mistycyzm czują po wypiciu kilku butelek piwa ...Przechodzenie przez ulicę to jakiś koszmar, cały czas trzeba uważać, żeby nikt na Ciebie nie najechał.Jednym słowem INCREDIBLE INDIA! NIE POLECAM. Ps. Dla mnie Delhi to jedna, wielka toaleta publiczna. Ludzie załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne prawie wszędzie. Widzałam mężczyzn, którzy załatwiali się pod murkiem, pomimo że 50 m dalej była bezpłatna ubikacja na bardzo przyzwoitym poziomie . Żenada!
ZbyszekDla mnie Delhi to najbrzydsze miasto w Azji, jakie widziałem. Jego podstawową cechą jest unoszący się smród (nie chcę tłumaczyć skąd się bierze) i brud. Dzielnica turystyczna Paharganj w porównaniu z innymi tego typu miejscami w Azji (Lakeside,Thamel, Khao San Road, Sajgon, Yogjakarta) ma tyle uroku, co brud za paznokciem. Im szybciej się z tego miejsca wyjedzie tym lepiej. Dziwię się miłośnikom, ale gustów nie ocenia się. Aha i nie porównuję tego miejsca do Europy, ale do innych miast w Azji, a nawet w Indiach.
PiotrTo miasto, do którego pewnie trafia wiekszość turystów rozpoczynających przygodę w Indiach. Tak, jak napisał ktoś wcześniej to dobre miejsce na przeżycie pierwszego szoku, co pomoze w dalszej podróży, szczególnie jeżeli planujesz zboczyć troche z utartych szlaków. Szczególnie wczesnoporanna podróż po Old Delhi dostarczy niezapomnianych przeżyć np. pobudka i toaleta bezdomnych na ulicy czy obserwacja oddawania moczu w przyulicznych odsłonietych szaletach w towarzystwie przechodniów. Jeżeli chcesz pogłębic szok to polecam slumsy, ale to dla twardzieli. Obowiązkowe punkty zwiedzania to Humayun's Tomb (spokojnie i przyjemnie, dobre na złapanie oddechu) i India Gate (głośno, ciasno, nie ma nawet gdzie usiąść). Spod India Gate można też podjechać na Connaught Place. To duże centrum handlowe i miejsce gdzie zmęczeni masalą biali moga odwiedzić MacDonald'a lub inne restauracje sieciowe. A, jeszcze jedno (powtórzę przy okazji opinii o innych miastach): jeżeli masz przewodnik Pascala to wyrzuć go do śmieci zanim wyjedziesz do Indii - zbędny ciężar. No, chyba, że cenną informacja turystyczna bedzie lista hoteli powyżej 500USD i to czy w łazience jest lustro powiększające.
aniapNie jest to może najpiękniejsze miejsce w Indiach. Ale w Starym Delhi, można zobaczyć kilka ciekawych zabytków i meczet.
wkA mnie, mimo wad wskaanych przez Przedmówców, podobało się Delhi... New Delhi (Rajpath) - mistrzostwo świata dla mnie :D
wojPo 3tygodniach mogę stwierdzić, że to nie jest miasto dla mnie. Zbyt tłoczno, zbyt gwarnie, zbyt nachalnie... Troszkę rekompensują to urok przyrody(poza miastem),monumentalne budowle i bardzo przyjaźnie nastawieni ludzie:)
Jolanda01Delhi to przepiękne miasto w którym jest dużo zabytków i świątyń. Mieszkają tam różne kasty społeczne. Ludzie są mili uczynni, chociaż czasem natrętni handlarze nie dają spokojnie przejść ulicą. Byłam w Indiach 13 razy i chętnie bym tam wróciła jeszcze raz.
padoObowiązkowo trzeba zobaczyć wszystkie wymienione wyżej obiekty. Miasto jest duże, więc uważam, że trzeba mieć na nie 2 dni...ale potem lepiej już uciekać gdzie indziej.
NadhardNa pewno nie jest to najbardziej czyste miejsce na ziemi, ani też najcichsze. Brud i bieda są wszechobecne. Mimo wszystko miasto ma swój niepowtarzalny klimat, zabytków wcale nie jest tak mało, osobiście polecam Red Fort, Humayun's Tomb oraz Zoo- jest tam sporo rzadkich zwierząt i kilka unikatowych których za kilka lat już nie zobaczycie.
MakensisDopiero za trzecim razem piękno tego miasta trafiło do mnie. Za pierwszym razem było za brudno, za drugim zbyt skomplikowanie, jednak koloryt tego miejsca jest wart swojej ceny. Poelcam! Więcej informacji zamieściłem na http:/makensis.pl
mat136bardzo nieprzyjmne miasto (tlok, smrod, syf, korki), zabytki na tle innych w Indiach oceniam jako malo ciekawe, zdecydowanie nie polecam dluzszego pobytu
MaciekO to miasto trudno ocenić. Jest tak skrajne jak Indie są skrajne. Piękno i gówno. Hałas i spokój. Smród i olśniewający świat zapachów. Bieda i cudoni ludzie. Wszystko tam można znaleźć i chyba nikt kto wybiera się w podróż po Indiach nie ominie tego miejsca. Nie polecam tylko pójścia do muzeum Narodowego. Ale za to warto z nietypowych atrakcji przejechać się metrem - jest o niebo cichsze niż w Warszawie. To taki kontrast dla hałaśliwych ulic.
MaciekPodobają mi się Indie, ale w pierwszy dzień wpadlem w panike bo nie wiedzialem co sie dzieje i bylem tam sam,wiec w pierwszy dzien chcialem z tamad uciekac, ale w 2 dzien sie przyzwyczailem i bylo super. Tam jest pelno kup, ale na targach pieknie pachnie. No i te tancerki brzucha...
AnkaTe 100 rupii to już historia. Teraz (lipiec 2008) bilet kosztuje 250 rupii. Delhi jest zdecydowanie czystsze niż inne hinduskie miasta. I zdecydowanie bardziej zamożne. Nawet te biedne dzielnice nie są aż tak biedne, ani tak brudne jak to bywa w Indiach. Generalnie można tutaj odpocząć i zjeść coś europejskiego - po kilku tygodniach trudów i rozwolnień :-)
DundieJak powiedział znajomy Hindus, mieszkaniec Delhi, to nie są prawdziwe Indie. Poza tym brudno i głośno. Warto zobaczyć, ale nie polecam tam zostawać na dłuższy czas. My ucieklismy po jednym dniu.
voyelleDelhi to mój pierwszy kontakt z Indiami, najpierw szok, a potem człowiek nie wie gdzie podziać oczy, bo jest na co popatrzeć. Paharganj - również polecam robienie tam zakupów, a z takich bardziej przyziemnych spraw, to jedyne miejsce w Indiach gdzie próbowano mnie okraść :/ Co nie zmienia faktu, że nie wyobrażam sobie być w Indiach i nie być w Delhi :)
www.andrzejgoraj.comNapewno warto powłóczyc sie wąskimi uliczkami Old Delhi, aby poczuc klimat tego miasta ...wcale nie trzeba stamtąd szybko uciekac. Warto zrobic zakupy przed wylotem na Paharganj.
kokotBardzo fjane miejsce zwlaszcza old delhi z dlugimi waskimi uliczkami. No i ten pierwszy kontakt z indiami... bezcenne:)
ewaJest swietne Bo tu jest wszystko Swietne przed wylotem zeby zrobic zakupy i prezenty Lubie Deli na start albo na koniec podrozy Zawsze jest brama i to jest super
radStefan napisał, że 100 rupii za Czerwony Fort to ździerstwo - ciekawe w takim razie co byś napisał, gdybyś był w Taj Mahal, gdzie bilet kosztuje 750 rupii? A wracając do Delhi - to bardzo ciekawe, wręcz fascynujące miasto. Pełne kolorów, zapachów (i tych brzydkich i tych przyjemnych), pełne sprzeczności i kontrastów a Paharganj ze swoimi knajpkami (moja ulubiona to Madan Cafe na Main Bazar) jest niezwykle "klimatyczny".
mooniAbsolutny "dom wariatów" dla białasa stawiającego pierwsze kroki na indyjskiej ziemi. Świetne miejsce na przeżycie szoku i złapanie klimatu Indii. Chodząc po mieście zawsze mam wrażenie, że świat stanął na głowie....
Jacek SkipiBardzo podoba mi się tamtejszy klimat, ludzie, ich wewnętrzny spokój i uśmiech bez względu na stan posiadania.
cezarpaharganj - jest tu fajna knajpka malhotra, dobre i tanie jedzenie i metropolis gdzie podają piwko
SinjiniDobre miejsce na przeżycie pierwszego szoku zaraz po przylocie. Genialna miejscówka to Paharganj - mózg pracuje non stop aby nie dać się oskubać. Poza tym - do zobaczenia, bez rewelacji.
MironDla mnie bomba, miasto wariatów, pierwszy szok kulturowy, milon wrażeń, nie wszystkie piękne, ale wszystkie intensywne.
