Dla mnie nic szczególnego, miasto, jak miasto, ale jak ktoś nie widział Bagan, ani Bago, to pewnie może się spodobać.
Niesamowite stupy, wracałem do nich po kilka razy. W klasztorze można porozmawiać z mnichami.
Wioski na jeziorze są rewelacyjne, w życiu czegoś takiego nie widziałem. Równie interesujące są drewnianie świątynie, do których trzeba popłynąć łodzią.
Świątyń jest tu mniej niż w Bagan, ale klimat porównywalny. Dużą zaletą jest prawie całkowity brak turystów.