zgadzam się z poprzednikiem - świetna odskocznia po Himalajach; elephant safari co prawda nie bardzo mnie ubawiło, ale poranny spacer po dżungli, to jest coś! można zobaczyć krokodyle, małpy, nosorożce, pytony i wiele innych; byłam akurat w czasie grudniowego festiwalu - International Elephant Race, któremu towarzyszy parada słoni, muzyków, setek nepalskich kobiet niosących na głowach dzbanki z kwiatami... sama Sauraha odgrodzona od dżungli rzeką nie zamieniła się jeszcze w turystyczny lunapark.