A mnie, mimo wad wskaanych przez Przedmówców, podobało się Delhi... New Delhi (Rajpath) - mistrzostwo świata dla mnie :D
Byliśmy w Pushkar w paź 2009, niestety, jeziorko było wypompowane. Fajne miejsce, raczej w klimacie relaksowego-miejsca-dla-białasów niż tak-naprawdę-świętego-miasta-Hindusów - co nie musi być wadą :D no i very special lassi :D:D
W prywatnym rankingu płn-zach Indii, najmniej fajne. Duże miasto, strasssszzzznie śmierdziało otwartą kanalizacją.
Zarąbiste i wspaniałe! W okolicy warto zobaczyć fort Kumbalgarh, który jest nie mniej zarąbisty.
miasto jako miasto spoko ale indyjski przemysl turystyczny meczacy na maksa. ucieklismy po jednym popoludniu
chyba najlepsze gory jakie widzialem: mogly sluzyc za pierwowzor obrazkow w publikacjach swiadkow jehowy (to komplement!)