Byłem w Kambodży na przełomie stycznia/lutego 2009. Poza pięknymi zabytkami i widokami absolutnym odkryciem są dla mnie fantastyczni ludzie, którzy tam mieszkają. Nigdzie na świecie nie spotkałem takich ludzi, pomimo biedy która tam panuje są zawsze mili, uśmiechnięci i szczerze przyjacielsko nastawieni. Że nie wspomnę o super dzieciach, z tym ich "Hey Mister, one dolar"....Gorąco polecam
Cud Świata, po prostu Cud Świata.... Kto widział tam wschód słońca ten doznał prawie mistycznego przeżycia.
Najlepiej poprosić zaprzyjaźnionego tuk-tukowca żeby zawiózł nas do świątyni przy której nie ma zbyt wielu turystów i cieszyć się to mistyczną chwilą w ciszy i spokoju. Odradzam wschód przy Angor Wat bo tam jest strasznie tłoczno.
To jedno z tych miejsc na Świecie gdzie można się zapomnieć i zostać na zawsze...........