Bardzo przyjemne, dość kameralne miejsce. Jak wybudują Maitreję, to pewnie stanie się jedną z większych atrakcji Indii.
Taj Mahal może się komuś podobać lub nie, ale raz w życiu trzeba go zobaczyć. Poza tym pozostałe atrakcje Agry są najwyższej klasy i na pewno warto je zobaczyć.
Niezwykle efektowne świątynie, robią wrażenie. Ciekawe, czy ci mnisi różnych tradycji wpadali do siebie na wzajem, żeby pożyczyć dłutko, albo młotek?
Gdyby nie pobliskie jaskinie w Ellorze i Ajancie, to nie byłoby żadnego powodu, żeby tu przyjeżdżać.
Wbrew pozorom Ahmedabad jest całkiem fajnym miejscem. Mimo braku wielkich atrakcji, to fajnie pobyć w mieście, które nie jest zepsute natłokiem turystów.
Miasto może być, choć to żadna rewelacja. Wygodne, żeby zrobić wypad do Puri i Konark.
McLeod jest wyjątkowo sympatycznym miejsce, szczególnie dla kogoś lubiącego góry i/lub kulturę tybetańską.
Bardzo fajne miasto, dużo do zobaczenia, w tym rewelacyjne forty oraz świątynia małp.
Całkiem ciekawe miasteczko, świątynie są nieco zaniedbane, ale to chyba tylko dodaje im uroku.
Świątynie są imponujące i mają fajny klimat, szczególnie te poza głównym kompleksem.
Jak dla mnie, to duże rozczarowanie, może dlatego, że trafiłem akurat na remont głównej świątyni.
Strasznie fajny fort. Na wycieczki na wielbłądach trzeba uważać, bo trudno uwolnić się od tłumu hinduskich turystów, a i nie każdy jest przyzwyczajony do kilku godzin na grzbiecie wielbłąda.
Trochę mnie to miasto rozczarowało, choć trzeba przyznać, że fort robi wrażenie, a szafranowe lassi.... mniam.
Malutkie miasteczko, przyjemna świątynka, a posąg, jak posąg, tyle, że duży.
Piękne miejsce, daje wytchnienie po upałach południowych indii, herbaciane pola są rewelacyjne.
Bardzo przyjemne miejsce, prawdopodobnie idealne na kurs jogi albo temu podobne rzeczy.