Jedno z najpiękniejszych miejsc na ziemi! Idealne do wieczornych spacerów, świetne jako miejsce odpoczynku. Piękne pałace, hevele, i same uliczki starego miasta. Polecam!!! mój faworyt w Indiach:)
Absolutny faworyt wraz z Laosem:) uwielbiam przyglądać się twarzom ludzi, którzy pierwszy raz przekraczają granicę Kambodży, heheh. Zazwyczaj Tajlandia nie wydaje się zbyt hardorowa, za to, Kambodża to inna bajka:) uwielbiam ten nieład, chaos, nienachalne piękno tego kraju, ludzi.. wszystko od stolicy po wioski. Bajka. Byłem dwa razy, ale na pewno tam powrócę! W Phnom Penh polecam imprezy w Heart Of Darkness. tak żeby wyszalećsię po ciszy reszty kraju:)
no właśnie to jest Kambodża! kocham sterty śmieci przerzucane przez wiatr na ulicach, i ludzi których pomiędzy nimi poznałem. I to się liczy. Wszedłem przypadkowo do szkoły z aparatem a tam kilka klas przyjęło mnie jak państwową wzytację co najmniej:) nie żeby tam specjalnie się wybierać ale zachwycające jak inne zakątki tego państwa. jeżeli musisz tam być, doceń to:) aha io najlepszy Amok jaki jadłem w Kambodży:)
Uwielbiam dzikość tego miasta! serio mógłbym tam zamieszkać:) no cóż, żeby nie zwariować, polecam, turystyczne miasteczko nad jeziorem jako bazę wypadową. Nocą imprezy w Heart Of Darkness(nic wspólnego z Kambodżą, ale można poznać obcokrajowców pracujących w Kambodży), rzeczywiście nie polecam nocnych spacerów, mnie osobiście nic przykrego nie spotkało, ale mój kolega obudził się rano na ulicy z przebitą wargą... Polecam tym, którzy lubią przygody, a nie wieczne fotografowanie świątyń;)
Jeden z najpiękniejszych zakątków świata, Patan można śmiało odpuścić po zobaczeniu tego (jeśli ktoś ma dosyć świątyń:)). niesamowity klimat!
Wspaniały tygiel wszystkiego, tak kojarzy mi się pobyt tam;) można poczuc się jak podróznik z 18ego wieku przecierający szlaki w obcym miejscu gdzieś daleko. zapominając oczywiście o tysiącach turystów hyhy
Dobre wspomnienia ze względu na ludzi, i imprezy. przede wszystkim przedgórze Himalajów które zabiera w kompletnie inny świat jeśli tylko wyjedziesz poza miasto kilka kilometrów. Nie zapomnę mieszkańców, którzy za nic w świecie nie wykąpią się w tutejszym jeziorze( wierzą, że zamieszkał w nim demon). No i miejsce wypadowe w kierunku annapurny...
i co z tego, że sporo turystów? rower pod tyłek i po kilkunastu minutach gwarantuję, że żadnego już nie spotkasz:) góry piękne, jaskinie niesamowite. a po powrocie pyszne jedzenie i serial Przyjaciele 24/7 :)
Zachwycający, kto mówi, że nie niech wychyli nos poza Kao San. Tu też można znaleźć prawdziwą tejlandię. nie ma sensu się rozwijać na temat tego miasta- jest tu wszystko czego szukający przygód, egzotyki, piękna, brzydoty, relaksu może zparagnąć:)
ktoś tu napisał, że kiepska nurkownia:) no cóż dla mnie raj na ziemi, mam swój ukryty tajemny atol do opalania i wylegiwania się. Gdzie indziej mógłbym przez półtorej godziny z maską i rurką gonić za dwoma rekinami??? to była najbardziej eksctytująca przygoda w życiu, takż eciężko nie mięć wspaniałych wspomnień. Polecam piesze wycieczki wzdłuż i wszerz wyspy. ma 6 km długości ale jest górzysta więc zmęczyć się można:)