Osobiście mam bardzo mieszane odczucia w stosunku do tego miejsca (z przewagą negatywnych). Trafiłem do Varanasi w ostatnich dniach mojej podróży a na dodatek kończył się monsun. Syf, smród (także palonych zwłok) i fekalia wymywane przez deszcz sprawiły, że czułem się raczej jakbym spacerował po jednym wielkim szambie niż po hinduskiej mekce. Nie wykluczam jednak, że miałbym milsze wspomnienia gdyby nie deszcz.
Chyba najfajniejsze miejsce w całym Rajasthanie. Piękny fort i uliczki miasta. Do tego piwko na dachu Renuki z widokiem na wspomniany fort... ach.
Zachwycające. Indie a jakby nie Indie. Niewielka ilość zachodnich turystów, mili ludzie i znikoma ilość natrętów. Do tego niesamowite kompleksy świątyń, całkiem fajne wodospady i 1300 letnia stara wioska w której czas chyba się zatrzymał.