Bangladesh jest niesamowity. Niespotykana gościnność. Wystarczy zboczyć z głównych szlaków i to jest to. Nie nadaje się dla ludzi zaliczjących kraje i nie ma zabytków. Na pewno na dłuższy pobyt. Brak turystów, znalazłem miejsca gdzie byłem jedynym. Niesamowity kraj no i ludzie którzy są największą atrakcją.
Stare miasto portowe. Świetne okoliczne wioski, zresztą jak w całym Bangladeshu.
Można przeżyć fajną przygodę ale pod warunkiem że zabierze cię miejscowy (np. pszczelarz) w głąb lasu. Wszystkie te rejsy łodziami, nawet z przewodnikiem i ochroną to pic.
Na szczęście jest popularna wśród Bengali. Białych tu nie ma. Ja nie spotkałem przez parę dni. I to jest to.
Super baza wypadowa. Można pożyczyć rower i zwiedzić okolice. Pojeździć pociągami po miasteczkach. Nieopodal park narodowy coś ala jungla i jeśli zaprosi cię jakiś tubulec z plemion tam mieszkających to fajnie.
Nie lubię miast ale to jest wyjątek. Wystarczy pozwiedzać okolice i już zaczyna się egzotyka.