Całkiem efektowne świątynie, bardzo inne od wszystkiego, co można zobaczyć w Laosie. Faktycznie do Angkor im daleko. Samo miasteczko Champasak jest fajnym miejscem na kilkudniowy relaks.
Bardzo przyjemne miejsce. Czas płynie tu jeszcze wolniej, niż Mekong, który ma chyba ponad kilometr szerokości. Domki nad samym brzegiem rzeki, z możliwością podglądania rzecznego życia z perspektywy hamaka są rewelacyjne.
Nic tu nie ma ciekawego, ale trudno ominąć Pakse w drodze z północy na południe, czy odwrotnie.
To chyba jest najmniejsza stolica świata, w centrum niektóre ulice są szutrowe i po deszczu zamieniają się w błoto. Ale jest tu kilka fajnych świątyń, zwłaszcza wspaniała Wat Si Saket. Park Buddy za miastem też jest niezły, fajna wycieczka na pół dnia.