Pokonałem szlak wokół Annapurny w 2008 roku. Rewelacja, najwspanialsze przeżycie mojego życia
Piękne miasteczko, fajny spacerek z Kathmandu, po drodze można zobaczyć kawałem prawdziwego miasta, które nie jest wcale takie barwne.
Lekko snobistyczne i jak na mój gust zbyt wyluzowane, ale nadal najlepsze w Nepalu miejsce na relaks.
Dobre miejsce na odpoczynek od zaduchu Kathmandu, zwłaszcza w upalne dni. Widoki raczej takie sobie, ale jak ktoś nie może jechać na trek, to nie bardzo ma inne wyjście.
Nie ma chyba żadnego powodu, żeby zostawać na noc w tym nieciekawym mieście. Jedyne miejsce w Nepalu, gdzie nie czułem się bezpiecznie.