brudne,smierdzace jedzenie,chyba ,ze dodadza kokosowe mleczko,cytrynowa trawe i chilli,wtedy nie czuc zapachu zepsutego miesa. woda metna,nie widac po czym sie chodzi ani jak gleboko.chore,biedne psy na ulicach i plazach.biedni ludzie mieszkajacy w barakach z dykty.budda pomalowany na kolorowo,a raczej ozlocony.jak zobaczysz jednego to starczy,inne wygladaja tak samo.nurkowac sie nie da, bo nic nie widac.koralowce umieraja.pokazy sloni, malp itd.to meczarnia zwierzat.zobacz jak wyglada od tylu, w jakich warunkach sa trzymywane i w jakim stanie zdrowotnym sa to bedziesz plakac.tak dlugo jak beda turysci chcacy zrobic sobie zdjecie z malpka,malym tygrysem,krokodylem tak dlugo bedzie trwala meczarnia tych zwierzat.w tajlandii nie ma paraw chroniacych zwierzat.a te tajeczki jak kolega pisze,to sa dzieci z biednych rodzin,ktore zmuszane sa do prostytucji przez rodzine.sa czasami jedynym zrodlem dochodu calej wieloosobowej rodziny.a panow z europy,ameryki i australii,ktorzy z tych uslog korzystaja nazywa sie "farang".piekne sa palmy.to jest wyspa palm.