Jezdzę na wakacje do Kambodży 1-2 razy w roku (od 7 lat) i zawsze odkrywam coś nowego - od spokoju i pieknych krajobrazów Mondulkiri, po plaże i wyspy Sihanoukville, a jeszcze lepiej Kep. Kazde miasteczko ma swoje ciekawostki - jezeli nie jest to postkolonialna architektura, to miejscowa potrawa lub produkcja czegoś dziwnego (wydzieliście kiedyś rodzinną fabryczkę dmuchanego ryżu ?, a "bamboo train" ? - polecam Battambang). Ludzie są chętni do opowiadania o sobie i okolicy i warto poświęcic czas na spokojne podróżowanie, a nie zaliczanie zabytkow. Nie ma tu bazy turystycznej jak w Tajlandii czy w Wietnamie, ale to też jest jeden z urokow Kambodży, że można tam jeszcze przecierać swoje szlaki.