Trafiłem na końcówkę Kumbhameli. Po prostu obłęd. Polecam. W mieście jest wiele aśramów. Można w nich praktykować jogę, medytować.
McLeod - rewelacja. Miejsce inne niż całe Indie. Góry, widoki, ciekawi ludzie.
Sam mieszkałem w Bhagsu - 1,5 km od Mc Leod. Spokojna wioska z licznymi gesthousami i niesamowitymi restauracjami/ barami.
Przyjadę tu jeszcze raz.
Straszny syf i tubylcy niesamowicie żerujący na tubylcach.
Jeżeli ktoś się tu wybiera to polecam wziąć hotel z którego dachu (restauracji) widać Taj. Dobra kolacja i sączenie zimnego Kingfishera oglądając Taj to chyba moje najmilsze wspomnienie z tego miejsca.