Nic szczególnego, kilka osób bardzo polecało mi Hsipaw, ale ogólnie żałuję, że tam pojechałam.
Miasto na końcu świata, trudno dojechać, a jak sie już dojedzie, to się okazuje, że nie było warto.
Bardzo przyjemne miejsce, na rejs pojeziorze wybrałam się kilka razy, było warto.
Fantastyczny klimat. Trochę trudno się tu dostać, ale wysiłek zostaje zrekompensowany z nawiązką.
Hmmm..... mam mieszane uczucia co do Mandalay, ale daję mu dużego plusa za Mandalay Hill, Mingun oraz za show wąsatych braci.
Sama Złota Skała nie jest szczególna, ale drogę pod górę wspominam bardzo fajnie. Ciekawa okazja do podglądania pielgrzymów.
Trochę za duże to miasto jak na moje upodobania, ale wielki plus za Shwedagon Paya.