Andamany, to faktycznie raj na ziemi. Najprzyjemniej jest zmieniać co kilka dni plażę, albo wyspę, z transportem nie ma problemu.
Dla mnie rydwan jest przepiękny, trafiłam chyba jeszcze przed remontem, ciekawe jak wygląda już po.
Dla mnie bomba, fajne są te pofrancuskie pozostałości, na przykład Hindus mówiący po francusku
Widziałam tylko z zewnątrz, w środku dnia świątynia jest nieczynna, wyglądała obiecująco
A mi się bardzo podobało, aż spędziłam tu kilka dni, nawet pałac jest niezły.
Ha, prawdziwe miasto krawców, mój plecak stał się dużo cięższy. Świątynia ok, ale kogo interesuje kolejna świątynia :-)
Wow, kilkukilometrowa plaża to jest to, niestety wcale nie jest taka pusta, w ciągu dnia sporo tu rybaków, więc o żadnym opalaniu się nie ma mowy, chyba że odejdzie sie bardzo daleko.
Dla mnie najwspanialsze miejsce w Indiach, może mało Indyjskie, ale ja uwielbiam plaże, a ta jest najlepsza, jaką widziałam
Tak, backwatersy są przepiękne. Rejs turystyczny nieco komercyjny, ludzie upchani jak sardynki, ale mimo wszystko jest to nienajgorsza opcja.
Mi się nawet podobało, zwłaszcza dzielnica żydowska. No i genialna jest rybka nad brzegiem morza.
Plaże w Gokarnie są niezłe, ale daleko im do Varkalli. Dużo tu Hindusów, którzy uwielbiają podglądać białe turystki.
Ha, genialne miesce. Kilka dni na rowerku i człowiek jakby narodził się od nowa.
Ellora (10 rp) jest znacznie fajniejsza od Ajanty (250 rp), mniej zadbana, ale fajniejsza
betonowy chodnik mi się nie podobał, cena 250rp również, ellora jest o klasę ciekawsza
Duże miasto, faktycznie nowoczesne, co kontrastuje z resztą kraju, ale właściwie nie ma powodu, żeby tu przyjeżdżać
Nie wiem czym się ludzie zachwycają. Na kolejkę trudno dostać bilety, mi się nie udało, może dlatego jestem rozczarowana.
Tak, pałac jest rewelacyjny, szkoda, że nie można robić w środku zdjęć, prawdziwe cacko. Świątynia na wzgórzu to porażka, nie warto się pchać.
Oj, tak, tylko Munnar, herbata, miły chłodek. Czy komuś udało się coś zobaczyć z top station? Próbowałam kilka razy i zawsze była taka mgła, że nie widziałam własnych butów.