Zawsze marzyłam by zobaczyć przepiękne świątynie w Maduraju. Niestety, miałam wielkiego pecha bo w czasie mojej podróży listopad 2008r, świątynie były zasłonięte od zewnątrz słomianymi matami, były w tracie renowacji- malowania figurek które wykonuje się raz na kilka lat. Znów tak pojadę, muszę ... miasto ogromnie zatłoczone, ale piękne, można spotkać w nim wielu religijnych hindusów, pielgrzymują do tych świątyń całe rodziny, to dla nich święte miejsce. A dla mnie to miejsce magiczne.
Odwiedziłam różne rejony Indii, ale Munnar jest dla mnie najpiękniejszym miejscem na ziemi, są tam przepiękne krajobrazy. Wszędzie zielono i świeżo, całe góry i doliny obsadzone herbatą. Co dzień rano na plantacje wychodzą kobiety z ogromnymi koszami i prostym a pomysłowym urządzeniem (nożyce połączone z woreczkiem) ścinają świeżo odrośnięte listki herbaty... . Wyjątkowo czyste jak na Indie i bardzo relaksujące miejsce. W miasteczku Munnar jest dosyć skromnie, można się napić przepysznej świeżej herbaty w muzeum herbaty usytuowanym obok plantacji i zrobić herbaciane zakupy. Herbata z Munnar jest świetnej jakości. Dawna duża plantacja koncernu Tata, została podzielona na małe spółdzielnie prowadzone przez dawnych pracowników. Ludzie tu żyją dostatnio, mają ładne domy, opiekę medyczną, szkoły dla dzieci i stałe dochody.Wszyscy troszczą się o wspólne dobro. Tu nie widać biedaków ani brudu jak na północy Indii. Miasto Munnar, jest bardzo popularne dla młodych zamożnych hindusów z Bombaju i innych większych miast, przyjeżdżają tu w podróże poślubne. Mogą tu odpocząć od upału i zgiełku wielkiego miasta.
KANYAKUMARI, tu stykają się 2 morza i ocean, jest to najbardziej wysunięty cypel Indii Południowych. Bardzo święte miejsce dla hindusów. Pielgrzymują tu rodziny hinduskie z całych Indii. W świętych wodach obmywają się z grzechów. Białych jest mało, to lepiej bo widać prawdę i magię tego miejsca. Znakomite jedzenie w restauracjach, robione bardziej dla pielgrzymów turystów nie dla białych. Każdy odwiedzający Indie południowe powinien odwiedzić to miejsce, niesamowicie magicznie.
Varkala, ładna plaża, na która schodzi się długimi i krętymi schodami. Wysoko na plażą jest mini miasteczko turystyczne; przy głównej ulicy od strony plaży jest pełno klapek, które to wieczorem zmieniają się w głośne kluby. Większość w klimacie hipisowskim, totalny luz.
Varkala, jest też miejsce odwiedzin przez hinduskich pielgrzymów. Ze względu na szacunek dla nich w restauracjach alkohol sprzedawany jest z ukrycia.
Mile relaksujące miejsce, warto tam wracać, jest przepięknie.
Pushkar, dawniej święte miejsce dla hindusów. Jest jezioro nad którym są 52 gaty (miejsce palenia zwłok dla maharadżów z całych Indii). Wokół są świątynie różnych wyznań. samo miasteczko jest niezbyt czyste, można tu spotkać tłumy białych przypalających różne specyfiki poprawiające nastrój. Ogólnie miłe miejsce, ale oprócz jeziora z z gatami nie ma wiele do oglądania.
Przepiękne miejsce, domy zamożnych hindusów i pałace położone na wysepkach na jeziorze. W Udajpur byłam w karnawale w dniu święta kolorów, na ulicach było pełno śmiechu i pisków, przed południem ludzie polewali się kolorową wodą. A po południu całe miasto zmieniło się w łaźnię i pranie, kto żyw zabierał się za mycie. Piękny pałac miejski. niesamowity klimat tego czarodziejskiego miasta.
Jodhpur, cudny pałac fort siedziba maharadżów, z którym sąsiaduje piękny biały pałacyk-krematorium właściwie, smutne miejsce bo spalono w nim harem kobiet maharadży jak on zginął na wojnie. W mieście jest dużo błękitnych domów, domy na ten kolor malują wyznawcy boga Brahma. Piękne malownicze miejsce.
Świątynia szczurów... była niesamowitą niespodzianką jaką nam zrobił nasz hinduski kierowca-przewodnik, weszłam do świątyni oczywiście boso a tam pełno szczurów i gołębi, niezbyt czysto. niestety nie zobaczyłam białego szczura który czasem pokazuje się szczęśliwcom. Szczury nie zwracają uwagi na ludzi, leniwie się przechadzają i piją mleko podawane dla nich przez opiekunki świątyni. Miejsce ciekawe. Szczur obok małpy jest jednym ze świętych zwierząt w mitologi hinduskiej.
Tam jest Cudnie. Piękny pałac z białego marmuru inkrustowany w środku drogimi kamieniami, niesamowite otoczenie. Pomnik wielkiej niespełnionej miłości. Jest w tym miejscu jakaś magia, która każe wracać tu wiele razy. Miasto bardzo zatłuczone, co jest normalne w miejscach z atrakcjami turystycznymi.
Bardzo ciekawe miasto; szczególnie zachwycają chińskie sieci, giełda przypraw i małe wytwórnie przypraw i pikli... Cudowny zapach przypraw odurza, jest pysznie i pięknie. A wieczorem trzeba koniecznie zobaczyć spektakl w teatrze katahhali (staroindyjski poemat) ; dźwięki i ruch wprowadzające w cudowną starą baśń.
Raj na ziemi. po stokroć POLECAM. Ja jestem zakochana w Benaulim, jest to miejsce gdzie można zaszyć się na cichej kameralnej plaży. Delfiny podpływają pod plażę .Jest Bosko.
Nie jest to może najpiękniejsze miejsce w Indiach. Ale w Starym Delhi, można zobaczyć kilka ciekawych zabytków i meczet.
Mumbai dla mnie zawsze będzie nazywał się Bombaj, miasto zachwyciło mnie wiele razy ale też przeraził. Przepiękny budynek dworca Wiktoria, szokująco smutne miejskie akwarium. Jednakże polecam by pozwiedzać to miasto. POUCZAJĄCE.
Kocham Indie od zawsze, za ich niespotykany nigdzie w świecie; klimat, atmosferę, zapachy, ludzi. Ludzie są mili i uśmiechnięci, nawet bardzo biedni nie robią z tego problemu, oni kochają żyć. Nic mnie w Indiach nie szokuje, jadę tam wiedząc że jest inaczej, to właśnie mnie tam ciągnie . Uwielbiam kuchnię hinduską. Byłam w Indiach tylko 3 razy, z całe serca pragnę tam wracać, ile tylko razy będę mogła. Polecam wszystkim podróż do Indii, bo jest podróż baśniowa.
Ranakpur. Cudowne miejsce; miła, mała wioska położona w sąsiedztwie jeziora.Cudowne miejsce by zrelaksować się po wizytach w dużych miastach Indii Północnych. Atrakcją turystyczną jest niesamowicie piękna świątynia dżinijska. W środku tysiące pięknych rzeźb i kolumn wykutych precyzyjnie w białym marmurze. Dżiniści to najłagodniejsi ludzie na ziemi, bardzo uważają by nie skrzywdzić żadnej żywej istoty.