znalazlem swoja definicje raju na ziemi - ANDAMANY!!!!!! szczegolnie neil island i nr 7 na havelock.. czyste piekno..
powiem tak - po andamanach to plaze na goa wydaja sie marne nad wyraz. jednak dla kogos kto chce sie wyrwac z naszej szarej zimy i pare dni polezec na indyjskiej plazy sa ok.
architektura za to bardzo ciekawa, szczegolnie Panjin.
rewelacja. klimat tego miejsca jest niezwykly, podobnie jak widoki rozciagajace sie z tiger hill czy samego darjeeling. no i fantastyczna francuska pizzeria:)
masakra.. spaliny, spaliny, spaliny, i troche ciekawych zabytkow. nic specjalnego
widok fortu w jaisalmer o zachodzie slonca jest wart baardzo wiele. fantastyczne waskie uliczki starego miasta. piekne.
Bikaner ma styl i charakter, jednocześnie jest całkiem "nieturystyczny", szczególnie jak na Rajastan. Stare miasto jest fascynujące i pomimo, że brak tam takiego fortu jak w Jodhpurze czy Jaisalmerze, robi kolosalne wrażenie. Poza tym przyjemnie jest sobie chodzić wśród zabytków, kiedy nikt nic nie chce ci sprzedać..:)
Wietnamczycy to najbardziej antypatyczni, pazerni i wredni autochtoni jakich spotkałem w czasie 4 podróży po azji.Mimo,iż kraj jest ładny,oni psują jego odbiór w 80%.Oczywiście,że na dalekiej prowincji jest inaczej..ale to nie zmienia obrazu całości.W oszukiwaniu i wyciąganiu kasy na wszytkie możliwe sposoby wietnamczycy to mistrzowie świata..