Uważajcie jeżdżąc na tych ich autkach "na stojaka".Zajmujcie tylko miejsca siedzące! Dla niewtajemniczonych - głownym srodkiem lokomocji (poddobnie jak w Bankoku Tuk tuki) tak w Patayi jezdzi sie takimi pólcieżarówkami ,które maja jeszcze dwa miejsca stojące z tyłu (na takiej dospawanej platformie) i to właśnie się złamało i urwało pod ciężarem mojego kolegi ,który jest konkretnej postury.Ja zawisnąłem po jednej stronie a kolega,który na szczęście jest sportowcem biegł po drodze trzymając się wciąż jedną ręką jakies 50 m (w drugiej trzymał siaty z zakupami!).Dobrze,że tego dnia włozył adidasy a nie klapeczki:).Dzisiaj sie z tego śmiejemy ale było dość dramatycznie...Mimo wszystko, zdecydowanie polecam,trzeba to zobaczyć bo zadne słowa nie są w stanie oddac rzeczywistości!Tego specyficznego kolorytu tajskiej kultury.Jeśli zaś chodzi o sex to chyba tak wyglądały Sodoma i Gomora...Ale to tylko jedna z wielu cech tego miejsca,która nie może przesłonić innych niewątpliwych atutów.