Dla mnie mocno przecietne miejsce. Rzeczywiscie mozna zobaczyc nosorożca czy krokodyla ale całośc sprawiała na mnie mocno komercyjne wrażenie. W porównaniu z widokami w górach czy egzotyką Kathmandu była to najsłabsza część pobytu w Nepalu.
Dotarliśmy po dość długim treku z Chisopani. Niestety rankiem góry były zasłonięte przez chmury także ze słynnej panoramy Himalajów nic nie wyszło ale sama wioska (miasteczko) ma swój urok. Polecam nocleg w Cottage Green Peace - jak na standarty kuchni w trekkingowych lodgach absolutnie numer 1 ! Rowniez nocle choć jak na Nepal drogi (1000 NPR) pod względem komfortu zdecydowanie na czele listy (ciepły prysznic non stop, czysto).
Okreslenie "fajne" czy "zachwycające" jakoś nie bardzo mi pasują do stolicy Nepalu. Niewątpliwie jest to bardzo ciekawe miasto, natomiast na dłuższą metę, podobnie jak inne azjatyckie stolice jest raczej męczące. Dla mnie to raczej punkt wypadowy na treki, miejsce gdzie można w miarę nieźle zjeść i przed powrotem obkupić się w pamiątki czy sprzęt trekkingowy po atrakcyjnych cenach.
Nic dodać nic ująć - Khumbu jest jedyne na świecie. Takich widoków (nie wspominając o możliwośći obcowania a najwyższą góra świata) nigdzie indziej po prostu nie ma....Najpiękniejsza góra świata (Ama Dablam), klasztor w Tengboche, szerpańska stolica....absolutnie niezapomniane przeżycia.