przepiękne miasteczko, klimat super!Byłem tam dwukrotnie a wogóle w Birmie spedziłem 2 lata w bazie lotniczej Hmawbi ok 4o km na północ od Rangunu.Przepiekny kraj , pełen zabytkow.
Zachwycające, naprawde warto, polecam hotele na morach miasta z widokiem na pustynie, no i bankschop ktory ma rzadowy glejt na handel ciastkami, sokami, lasi itp z marichłaną
Polecam hotel w aśramie Mother, wzglednie tanio, czyto, bezpiecznie do tego piękny ogrod
Podziwiam to miasto. Ma zaledwie 26 lat. Średnia wieku mieszkańców 25 lat. Bardzo prężnie rozwijające się największe centrum ekektroniki na Świecie. To są nowoczesne Chiny. Nie zgadzam się z opinią, że jest to miasto nieciekawe.
To miasto, do którego pewnie trafia wiekszość turystów rozpoczynających przygodę w Indiach. Tak, jak napisał ktoś wcześniej to dobre miejsce na przeżycie pierwszego szoku, co pomoze w dalszej podróży, szczególnie jeżeli planujesz zboczyć troche z utartych szlaków. Szczególnie wczesnoporanna podróż po Old Delhi dostarczy niezapomnianych przeżyć np. pobudka i toaleta bezdomnych na ulicy czy obserwacja oddawania moczu w przyulicznych odsłonietych szaletach w towarzystwie przechodniów. Jeżeli chcesz pogłębic szok to polecam slumsy, ale to dla twardzieli.
Obowiązkowe punkty zwiedzania to Humayun's Tomb (spokojnie i przyjemnie, dobre na złapanie oddechu) i India Gate (głośno, ciasno, nie ma nawet gdzie usiąść). Spod India Gate można też podjechać na Connaught Place. To duże centrum handlowe i miejsce gdzie zmęczeni masalą biali moga odwiedzić MacDonald'a lub inne restauracje sieciowe.
A, jeszcze jedno (powtórzę przy okazji opinii o innych miastach): jeżeli masz przewodnik Pascala to wyrzuć go do śmieci zanim wyjedziesz do Indii - zbędny ciężar. No, chyba, że cenną informacja turystyczna bedzie lista hoteli powyżej 500USD i to czy w łazience jest lustro powiększające.
ten smród to nie smród z kanalizy tylko z tych paskudnych garnków z żarciem na chodnikach. rzygać się chce!
Koh Tarutao jest dla ludzi, którzy pragną wypocząć na łonie dzikiej przyrody, z dala od turystycznej stonki. Na wyspie można przenocować w bungalowach (od 300 bht za osobę), dormitoriach (ok. 150 bht) i wynajętych (albo własnych) namiotach (80 bht za namiot). Jest tu mały sklepik, restauracja oraz wypożyczalnia kajaków i rowerów. Nie działają komórki i Internet, prąd włączają na kilka godzin dziennie. Plaże przyzwoite, snorkeling na rafie - po przepłynięciu łodzią na północny cypel wyspy. Niezłe warunki do pływania kajakiem i pojeżdżenia rowerem. Warto tu przyjechać (speedboat z Pak Bara - 45 min., 350 bht w jedną stronę) - zwłaszcza wtedy, gdy szukacie odskoczni od cywilizacji :)
Prawdziwe wrota południowo - wschodniej Azji - to tutaj przylatuje większość białasów z Europy, Australii i Stanów. Nie wolno traktować tego miasta w kategoriach portu przesiadkowego, albowiem kto nie był na Khao San Road, nie widział pałacu królewskiego i okolicznych świątyń (a zwłaszcza leżącego Buddy w Wat Pho) - ten nie może być pasowany na znawcę Tajlandii :). BKK to kwintesencja Azji: bogactwo sąsiaduje z biedą, nowoczesność z zacofaniem, piękno z brzydotą... Koniecznie trzeba tego doświadczyć :)
Absolutne \'must do & see\' to łódź z Siem Reap do Battambangu. Przez ok. 9 godz. przed twoimi oczami przesuwają się niezapomniane obrazy kambodżańskiej prowincji. Zieleń, błoto, kurne chatki, boat people... Amazing...
KL jest fajnym miastem - na 2 dni. Warto zobaczyć z bliska Petronas Twin Towers, koniecznie wieczorem, iluminacja zwala z nóg) i Menara KL Tower (wjazd na taras widokowy to wydatek rzędu 40 zł). Poza tym odwiedźcie Chinatown. Reszta atrakcji kolokwialnie mówiąc gaci nie zrywa...