Kraj Uśmiechu....kraina słońca, białych plaż, światyń buddyjskich (Wat), storczyków, wyrafinowanego jedzenia...i płatnego seksu.....
nowoczesność i tradycja przeplatają się i harmonizują ze sobą. Kompleksy Wat rzucają na kolana a widok na Bangkok z 74 piętra zapiera dech w piersi
Idealne miejsce by uciec od gwaru Pattay, poleżec na chlodnym białym i delikatym jak mąka piasku, odprężyć sie w cieplej wodzie i pospacrowac wśród bujnej zieleni wysepki
fajne..jesli ktos lubi gwar, halas, zycie nocne...wyuzdane i wręcz niesmaczne.Fajne jesli lubisz buszowac po sklepach, bazarach:) Fajniej jest dalej od Pattay gdzie sa przyjemne plaże i niezłe hotele.