Prawdziwy, nietkniety barbarzynska lapa chinskich komunistow, Tybet. A gory... jedna z piekniejszych jakie widzialem.
Dla mnie ciekawe miejsce, bo mieszkalismy tam u szalonego pastora, ktory otworzyl juz w Indiach 10 kosciolow wlasnego wyznania. Oparte na Biblii, ale interpretacja bardzo rozna od katolickiej. Niezla jazda - koles codziennie gadal z Bogiem, a cuda czynil co dwa dni. Wicej na moim blogu.
Miasteczko niczego sobie. Auroville to sciema dla snobow, ktorzy usiluja sie "odnalesc". Jakbyscie jednak byli w okolicach po polecam odwiedzic dom dziecka w pobliskiej wiosce. Spedzilismy tam ponad tydzien, pomagajac i bawiac sie z dzieciakami. Dom prowadzi Tojo i finansuje go z datkow dobrych ludzi z calego swiata. Niesamowite miejsce, a Tojo to jedna z najszlachetniejszych postaci jakie w zyciu poznalem. Zainteresowanym podam informacje. Tojo sie ucieszy :) Adres @ na moim blogu, tam tez mozecie wiecej poczytac o tym miejscu. <a href='http://www.burlinski.com' target='_blank'>www.burlinski.com</a>.
<br/><br/>
Sorry Marek za ta autoreklame, ale w dobrej sprawie :)