Podobają mi się Indie, ale w pierwszy dzień wpadlem w panike bo nie wiedzialem co sie dzieje i bylem tam sam,wiec w pierwszy dzien chcialem z tamad uciekac, ale w 2 dzien sie przyzwyczailem i bylo super. Tam jest pelno kup, ale na targach pieknie pachnie. No i te tancerki brzucha...
Wspominam to miejsce jako jedno z bardziej duchowych w Indiach. Spiewy sikhów od świtu do późnej nocy i spanie w światynii. Jedynie co było negatywne jak tam byłem to temperatura - był początek czerwca, końcówka pory goracej i ... 48 stopni w cieniu! No ale to nie wina miejsca tylko mego szalonego wybporu aby jechać do Indii w porze gorącej:)
Medytacyjna armosfera, miejsce świetne do odpoczynku, można spać w klasztorach buddyjskich co jest szczególnie godne polecenia. Polecam też jednodniową wycieczkę do miejsca gdzie Budda Gautama medytował zanim osiagnął oświecenie, piękne, ciche miejsce. Szkoda tylko, iż i tam turyzm ze swoim indyjskim naciągactwem i oszukaństwem dotarł.
O to miasto trudno ocenić. Jest tak skrajne jak Indie są skrajne. Piękno i gówno. Hałas i spokój. Smród i olśniewający świat zapachów. Bieda i cudoni ludzie. Wszystko tam można znaleźć i chyba nikt kto wybiera się w podróż po Indiach nie ominie tego miejsca. Nie polecam tylko pójścia do muzeum Narodowego. Ale za to warto z nietypowych atrakcji przejechać się metrem - jest o niebo cichsze niż w Warszawie. To taki kontrast dla hałaśliwych ulic.
No za dużo imprez, naćpanych ludzi, turyzmu i śmieci w stylu zachodnim. Ale nadal można znaleźć zachwycające plaże. Szczególnie polecam wyjścia poza standardowe plaże na samotne wycieczki wzdłuż plaż i nad nimi. Tylko uważajcie na przypływ!
Zachwycające. Jedno z najpiękniejszych miejsc jakie widziałem. Jezioro, na nim łodzie na których można nocować, lilie wodne, stary Śrinagar ze swoimi niezwykle kolorowymi światyniami, góry wokoło. CUDOWNIE! Polecam szczególnie nocleg na houseboacie JAMAJKA - oddalone trochę od innych i bardziej na środku jeziora.
Ale miejsce tylko dla odważnych - to nadal teren sporny i przypadkiem można natrafić na bombę - choc napewno nie są wymierzone w turystów, ale przypadkiem można znaleźć się obok wojskowych...
Zaletą miasta jest jego bliskość do Angkor Wat (30min. na rowerze) oraz tanie hotele (4USD za duzy pokoj z łazienka i sufitowym went. w 2 letnim hotelu). Poza tym nic ciekawego.
Niby stolica a wszystkie atrakcje objechałem na rowerze w jeden dzień plus kolacja nad Mekongiem. Poza tym nie warto przeznaczać więcej czasu.
Ciekawe miasto. Kupe ruin i watow. POlecam obok dziennych wypraw nocne przejazdzki. Tylko czemu jak tu jestesmy jest tak goraco - 38 stopni w dzien!:)
To miasto ma swój urok. Lubię do niego wracać. Więc jadę kolejny raz...i polecam