Byłem w końcu września 2008, czyli na zakończenie sezonu. Nasza grupa liczyła 6 osób i przewodnik. Przez 3 dni nie widzieliśmy żywej duszy . Polecam dla szukających ucieczki od tłoku. Trudności technicznych nie ma żadnych tylko dość mozolnie trzeba się wspiąć. Nie mieliśmy aklimatyzacji, no to były objawy (bóle głowy, nudności). Widoki za to wyborne, pięknie widać Demawend, zazwyczaj następny szczyt do zdobycia. Polecam, warto.