Pekin potrafi być zarówno bardzo fajny jak i bardzo irytujący. Jeśli ktoś poszukuje egzotyki będzie się musiał nieźle natrudzić. Hutongi, największa według mnie, atrakcja miasta, znikają niemal z dnia na dzień. A mimo to właśnie te tradycyjne uliczki polecam podróżnikom. Żyjące dzień i noc. Można spróbować płetwy rekina grillowanej przy nas, pysznych bułek na parze czy obowiązkowej kaczki po pekińsku. Świątynie też robią wrażenie, choć zwiedza się pośród tysięcy turystów. Z kolei Zakazane Miasto to było dla mnie największe pekińskie rozczarowanie. Jeśli chodzi o Mur Chiński to zdecydowanie bardziej, choć mniej dostępny, polecam odcinek w Simatai. Mniej turystów, bardziej dziki i różnorodny od polecanych na stronie. Jeśli natomiast ktoś pyta czy warto Pekin mimo wszystko? Na pewno warto. Spędziłem 15 dni i wciąż czuję niedosyt...