Byłem 12 dni i najbardziej zapamiętałem wspaniałe jedzenie codziennie w innej restauracji.
Gościnni ludzie, wspaniałe owoce i źródła wody wypływajace zeskał. Mam też wiele fotek z pobytu w 2007r. A w sprawie noclegów trzeba tylko poprosić miejscowych o pomoc i nie zostajesz sam :-)
Byłem tam kilka m-cy w 2007 r i trzeba pamiętać że prawie całe Tabas zniszczyło trzęsienie ziemi w 1978r. Jest w pobliżu nowego Tabas /ok8-10 km/ miejscowość Korit - nekropolia po tej katastrofie. Porażające widoki. Nowe miasto budowano z pomocą Turkmenii(?) i stale sie rozwija. Jest wiele ciekawych miejsc: ruiny warowni z okresu Imperium Perskiego, bogaty park miejski i drugi piękny Meczet, hala sportowa z basenem, kino ale nade wszystko przemili ludzie. Jest swobodny dostęp do netu. W pobliżu miasta powstała nowoczesna kopalnia węgla, jest linia kolejowa i lotnisko skąd w okresie wiosna-jesień za 30-40$ dwa razy w tygodniu można polecieć do Teheranu. Polacy są traktowani przyjaźnie. Przy odrobinie wysiłku można pysznie zjeść pizzę z tuńczykiem, wątróbki drobiowe i kebab z baraniny. Są smaczne grillowane kurczaki oraz bajecznie dobre wyroby cukiernicze i słodycze w cukierni przy Khomeini Squer u sympatycznego cukiernika, który biegle mówi po rosyjsku. Bez kłopotu wymienia się $ lub E na riale a ceny zawsze do targowania się. Polecam piękne bawełniane obrusy. Ręcznie tkane dywany po 100-400$ w zależności od rozmiaru. Wyroby rękodzieła w metalu i kamieniu. Warto zobaczyć zbiór daktyli i sprawność miejscowych ludzi podczas tych prac. Osobny temat to sprowadzanie wody do miasta z otaczających Tabas gór. Jest duża tama ze zbiornikiem wody oraz podziene tunele którymi woda spływa do miasta. Jest system całodziennego nawadniania miasta i otaczających go pól ryżowych. Niezapomniane wrażenia. Ta stronka jest superowa i ma ciekawe opisy. Pozdrowienia dla autora.
Adamie nie wiem dlaczego za wejście do tej świątyni płaciłeś chyba ze od czasu kiedy ja tam byłem dużo się tam zmieniło .Przebywałem w Indiach 3 lata w okresie 88 do 91 no i na zwiedzanie jeździłem sam bez pośredniczenia biur turystycznych może dlatego .Na mnie to miejsce zrobiło wrażenie .Zwiedziłem dokładnie te okolice a przebywałem w Puri w hotelu Holiday Resort .Osobiście poznałem tam naszego księdza który przebywa w Puri już ponad 40 lat i prowadzi tam misje .Pomaga tam ludziom biednym a w szczególności trędowatym zwiedziłem tom wioskę. Także Indie pozostawiły w moich wspomnieniach miły ślad
Jedno z najpiekniejszych miejsc na swiecie, uliczkami mozna sie wloczyc calymi dniami... A na laweczce przed meczetem spedzilem pierwsza noc w tym miescie! :)