na ta wsype wracalam juz 3 razy! objechalam skuterem cala i zatrzymywalam sie na noc tez w paru roznych miejscach. wybieram HAAD SALAD. jest po prostu najlepsza!! cicho, spokojnie, mozna posnorkelingowac, w sumie tanio,super jedzienie, MY WAY bar to drugi dom a tajowie po paru dniach mowia czesc Karina. full moon party traci urok z roku na rok (nie ma szans na nocleg zaraz przed impreza..ja spalam w koncu w restauracji:p, tlok, mnostwo pijanych i nacpanych dracych sie angoli,duzo zlodziei, brudno na plazach i mega drogo). ale mimo to wybawic sie mozna na calego:)tanczyc w bikini na plazy cala noc pomalowanym na kolorowo przy extra muzyce wsrod ludzi z calego swiata. to jest to! a jeszcze jeszcze jak spadnie cieply deszcz..Uwaga na shaki grzybowe..3 osoby na 1 shake..albo bedzie za ciezko:P. no nic w kazdym razie to tani raj na ziemii:) nie moge sie doczekac powrotu:) jak ktos szuka rajskich wysp w wiekszej ilosci to polecam Fidzi..jest ich tam ok 300! to nie jednak kraj dla nisko budzetowcow..pozdrawiam
niestety ogolna ocena jest nizsza..sa zachwycajace miejsca do ktorych warto wracac..oczywiscie! jakze ciekawa kultura, palmy wszedzie dookola:), nurkowanie pierwsza klasa.ponadto zawsze cieplo, tanio i po prostu beztrosko itp. jednak w stosunku do mojego podrozowania pare lat temu duzo sie zmienilo, niestety na gorsze. nie lubie jak na kazdym kroku chca cie oskubac, w autobusach okradaja nagminnie (no chyba ze mialam tylko to 3krotne szczescie), sex turystyke widac na kazdym kroku. jest mnostwo anglikow i innych turystow nie szanujacych tamtejszych obyczajow i myslacych ze kasa zawojuja swiat. robi sie coraz drozej. wiele miejsc jest skomercjalizowanych i znoszczonych przez nastawienie na przyjecie ogromncyh ilosci turystow. coraz trudniej znalezc zaciszne miejsce i wypoczac duchowo..
kto by nie kochal tego zyjacego 24h na dobe, glosnego i kolorowego miasta? z masa trabiacych i scigajacych sie tuk tuczkow..no i super ciuszkow za grosze?? bangkok ma swoj urok. nie zawiodl mnie nigdy:)
wsluchac sie w dzungle..! ale nie z 10os wycieczka po utartych szlakach z jazda na sloniu czy splywem tratwa. to nie o to chodzi...poczuj w sobie odkrywce:)
super rafy, PhiPhi Don, i widok z punktu widokowego!! minusem jest natlok mlodych pijanych anglikow (bez urazy ale oni sie panosza wszedzie)..no i ceny.
moja kochana wyspa żółwia:) proponuje tam rozpoczac przygode z nurkowaniem. koniecznie na poludniowej plazy! najciszej, w cene kursu wliczony nocleg, mniej tloczno w porownianiu do skomercjalizowanej glownej plazy, szczegolnie nie polecam sairee beach. kto widzial rekina wielorybiego??easy bar bedzie miejscem waszych spotkan z pozostalymi wielbicielami podowdnych wycieczek:p
railay jest przecudowne. super jest to ze mozna sie tam dostac tylko woda. 3 plaze ukryte w skalach..ah. znalezc cos taniego jest dosc trudno ale sie da:) jedzenie za to drogie..hmm nie mozna miec wszystkiego. polecam wspinaczke a takze nurkowanie w pobliskich wodach PhiPhi. rafy lepsze chwilami niz na Ko Tao!
Miasto w którym jest dosłownie wszystko czego potrzebuje turysta, 2 dni to minimum by zobaczyć najciekawsze miejsca a jest ich mnóstwo. Polecam także zakupy w centrach handlowych. My z mężem kochamy Bangkok za cudowne sklepy:)
polecam spedzić choćby jedną noc w hotelu w dżungli na tratwach,super przeżycie takie obcowanie z naturą:)