We wrzesniu 2007 mialam okazje byc w Esfahanie. Cudowne miejsce, przemili ludzie niebywale meczety.
Jedyna porazka byl hostel albo "hotel" Amir Kabir. Jesli macie ochote spedzic noc w smierdzacym pokoju z niewykfalikowana obsluga (nie mowiaca po angielsku) i na dodatek bardzo nieuprzejma to milego pobytu !!!!
Joanna