Przytłaczające. Mnóstwo ludzi, hałas, brudne, zatłoczone plaże. Drogo. Jeśli ktoś szuka egzotyki, dzikiej przyrody i spokoju w Ao Nang jej nie znajdzie. Od strony morza widoki są ładne, bo nie widać wszechobecnej komercji, a jedynie malownicze skały i biały piasek. Na lądzie czar pryska, niestety. Dużo lepiej prezentuje się leżąca obok Nopparat Thara Beach lub nieco dalej Klong Muang Beach.
Byłam w Pakbeng w lutym 2010 i chyba trochę się zmieniło od czasu gdy powstał opis główny. Przynajmniej jeśli chodzi o noclegi. Można znaleźć całkiem przyzwoite lokum za rozsądną cenę, a i z jedzeniem nie ma problemu. Tylko ciepła woda jest towarem deficytowym, ze względu na brak prądu. Ja całkiem miło wspominam wieczór i noc w tym miejscu, choć rzeczywiście o specjalne atrakcje trudno. Jedynie rano, przed zapakowaniem się na łódź, można zobaczyć mini-procesję mnichów zbierających "co łaska" od mieszkańców i turystów.