Jest po prostu magiczne,w koncu to najstarsze wciaz zamieszkane miasto swiata a rownoczesnie jeden z jego najwiekszych cmentarzy,aczkolwiek troche innego rodzaju.
Wędrowanie wieczorem po ghatach w blasku ogni,obserwowanie malych szczeniakow zmagajacych sie z pierwszym - byc moze - niedopalonym palcem wyrwanym gdzies ukradkiem spod stosu,patrzenie w niesamowite oczy sadhu czy nawet obłąkany ruch uliczny gdzie wszyscy jadą we wszystkich mozliwych kierunkach ocierajac sie niemalze o siebie - nie bez powodu Anders na kierowcow rekrutowal głównie Hindusow - wszystko to i wiele innych rzeczy,kolory i zapachy zwane tutaj często syfem i smrodem,powoduja iz na pewno nikt tego miejsca nie zapomni,a wielu bedzie mialo nieodpartą potrzebę tu wrócić acz moze niekoniecznie owinięci w biały całun.