Mashad byl dla mnie jedny z highlightow calej podrozy do Iranu. Do Mekki pewnie nigdy nie pojade, ale swiadomosc, ze jestem w drugim co do waznosci swietym miejscu islamu byla niesamowita. Ogromne wrazenie zrobila na mnie atmosfera tego miejsca, tysiace pielgrzymow, czesto spiacych na ulicach, gwar, bliskowschodni halas.... rzeczywiscie do samego mauzoleum Imana Rezy wejsc nie wolno, ale zwiedzanie kompleksu meczetow jest dozwolone z przedwodnikiem. zdecydowanie polecam, i uwazam, ze warto bylo jechac tam - o ile dobrze pamietam - 16 godzin autobusem z Teheranu - i z wracajac z Mashad - chyba z 7 do Tabas; na noc tam nie zostalysmy, bo nocleg znalezc nie jest latwo, szczegolnie obcokrajocom (a jesli do niego jest sie kobieta i nie-muzulmanka, to chyba lepiej nie probowac....)
Ok, samo miasto rzeczywiscie za ciekawe nie jest, ale znajduje sie w nim wspanialy meczet Imamzadeh Hossein Mausoleum (link tutaj: http://www.trekearth.com/gallery/Middle_East/Iran/photo481291.htm); bylysmy tam akurat w czwartek wieczorem, i wspomnienie wieczornej modliwy setek ludzi, ktorzy przyjechali do Tabas z wiosek odleglych o kilkaset km, spiew muezina, dzieci rozdajace daktyle.... to do dzis jedno z najpiekniejszych wspomnien z Iranu. podobnie jak oaza Ezmirghan, do ktorej mozna sie dostac jedynie taksowka: palmy i obfitosc roslinnosci, a wkolo pustynia..... zdecydowanie polecam.