Moje przerażenie wielokością tego miasta, a zwłaszcza wielkością lotniska szybko stopniało, gdy zobaczyłam tysiace różnobarwnych storczyków. Lotnisko w Bangkoku jest jak wielka wystawa tych kwiatów. W końcu znalazłam się w kraju orchidei i słoni ( słonie zobaczyłam później, na Ko Samui). I pomimo tego, że z lotniska na Khao San Road jechałam taksówką trzy godziny ( korek) to i tak jestem zachwycona. Miasta, niestety dobrze nie poznałam, bo zatrzymałam się tu tylko na kilka dni, w drodze do Kambodży.