po paru dniach spedzonych w Bangkoku wyspa ta wydawała mi sie rajem: cisza, spokój i piekne plaże
czisza i spokój tak mozna w dwóch słowach opisać wyspę, mam nadzieję że tak wyglada raj :-))
mieszkałem kilka dni na Khao San, niesamowita ulica, ale za długo nie da rady. w samym miescie gorąco i duszno, choć podróż łodzią po kanałach była przyjemna, Tajowie może są i mili ale na kazdym kroku patrzą tylko aby wyrwać od ciebie jak najwięcej Bath'ów, za byle co, bez targowania zawartość portfela szybko topnieje