wpadlam tu w drodze z Agry do Khajuraho. Oj, nie chcialo sie wyjezdzac... Niewielu turystow, przyjaznie nastawieni lokalesi i bez zaciecia do sciagniecia calej kasy, piekne zabytki, fajne miejsce na relaks.
To miejsce to obowiazkowa pozycja na drodze kazdego, kto chce sie rozwijac duchowo. OK, klimat lekko czestochowski (kalekie dzieci, zebracy), bez maski na twarz ani rusz, ale za murami swiatyni jest zupelnie inny swiat. Nie do opisania. Bylam tam 10 miesiecy temu i wlasnie pakuje plecak, by wrocic.
Silne energetycznie miejsca (niekoniecznie przyjemne). W slynnej plaskorzezbie pozycje, ktore zadziwia nawet wytrawnych znawcow sztuki kochania ;). Poza tym pare niezwykle dowcipnych elementow dekoracyjnych -- warto zwiedzac z przewodnikiem, zeby pokazal co ciekawsze rzeczy. Sama miejscowosc -- srednia.
Wieczor na gatach -- niezapomniany. Ceremonia palenia zwlok moze solidnie wstrzasnac emocjami. Oszalamiajaca swiatynia Siwy.