Opinie o Sapa
ZachwycająceDwa dni trekkingu moze nie jest wystarczajace ale drugiego dnia nasz przewodnik wybrak chyba najciekawsze i najmniej uczeszczane sciezki;) a z calej wycieczki najmniej ciekawa jest sama SAPA...wiec polecam jak zawsze homestay;)
ZachwycająceJak dla mnie najbardziej urokliwe miejsce w północnej części Wietnamu. Robi ogromne wrażenie.
ZachwycająceBardzo ciekawe miejsce ze względu na kolorowych mieszkańców tych rejonów. Tarasy ryżowe widziałam w listopadzie, po zbiorach (czyli rżysko) a moim zdaniem najpiękniejsze są zielone ale np na targu w Bac Ha nie mogłam przestać fotografować :)
ZachwycającePoprostu samozachwyt! Bardzo ciekawe miejsce ! Polecam w ogóle calutki Wietnam ! Urocze górskie miejsce !
Bardzo fajnePiekne miejsce z arcyciekawymi mniejszościami etnicznymi, w rejonie Sapa głównie Black Hmong i Red Dzao. Sama Sapa to bardzo turystyczna miejscówka, takie nasze Zakopane, z knajpami i cenami dla białasów. Zeby poczuć miejscowy klimat trzeba się wybrać do okolicznych wiosek lub przejechać się do Bac Ha.
ps. na jednym z załączonych zdjęć są kobiety Dzao a nie Hmong.
ZachwycająceSapa strasznie turystyczna - bardziej podobało mi się w Bac Ha i Can Cao (mniej turystów i bardziej kolorowo), ale na portalu nie ma tych miejsc.
ZachwycająceRewelacyjnye klimaty: kolonialno-egzotyczne. Piekne krajobrazy !
Smiesza mnie powtarzajace sie komentarze o "tlumach turystow".
Sam jedzie,ale oczekuje aby inni omijali to miejsce szerokim lukiem.
To chyba logiczne, ze im ladniej, tym wiecej turystow. Czym sie tu przejmowac ?
Bardzo fajneMoim zdaniem najlepszym rozwiązaniem jest samodzielna wyprawa bez dzikiego tłumu turystów, którzy odzierają to miejsce z autentyzmu a przydają mu komercję. Jeśli miałbym być tam jeszcze raz to wybrałbym się z góralem. Widoki wspaniałe, ludzie powoli manieryzują się ale myśle, że jeszcze długo będzie widać folklor ten autentyczny
Bardzo fajnefantazja dla fotografów...
ZachwycająceRewelacyjne miejsce, jedno z najpiekniejszych miejsc jakie znam. Wspaniali, biedni ludzie, gory, doliny, ryzowe tarasy, mozliwosc bezposredniego obcowania z tymi ludzmi byla naprawde wielkim przezyciem. Polecam to miejsce wszystkim tym , ktorzy jada z Wietnamu do Chin. My z La Chai przechodzilismy piesza do Hekou i stamtad nocnym autobusem do Kunming. Przejazd na tej trasie jest niepowtarzalna
Bardzo fajneDo Lao Cai jechaliśmy autobusem z Kunmingu w Chinach wzdłuż rzeki Czerwonej.Autobus jedzie ok 12 godzin do Heikou, linia kolejowa choś istnieje jest nieczynna.Pociągi kursują na odcinku wietnamskim Lao Cao -Hanoi ( są sypialne wagony ).
Pozdróż autobusem z Kunmingu do granicy z Wietnamem nie jest zła- całkiem wygodny, zatrzymuje sie po drodze w jednej z restauracji i posiłek jest na koszt formy, mają tam świetną zupę z jakichś liści. W rejonie Mengzi mija sie klilka muzułmańskich miast po czym autobus wjeżdża jakby na Orlą Perć i tak sie już jedzie pod granice z Wietnamem, z obu stron przepaście a jezdnie w Chinach nie mają krawężników. Heikou w Chinach i Lao Cai w Wietamie to najbardziej folkowe rejony jakie znam w Azji Płd Wsch.
Z Lao Cai do Hanoi ( 12 godzin ) niestety wybraliśmy autobus, przerobiony na ciężarówkę do przewozu worków z warzywami ( wszystkie autobusy pełnią tą funkcją jako podstawową ), jeden z worów 60 kg cały czas opierał mi sie o ramie, w środku pełno kurzu, bo wieżlismy tez jakies trawy, na dachu i w lukach bagazowych pomarancze z Chin, po rozwiezeniu buraków w Hanoi przypomnieli sobie o nas i wysadzili nas gdzieś tam na wylotowej ulicy.Byliśmy tak zmęczeni, że nie mieliśmy sił szukać hotelu i wykupiliśmy pokój w jednym z bardzo licznych hoteli bum- bum
Zachwycającezachwycające miejsce!
polecam zaprzyjaźnienie się z hmongami.
Nas zaprosiła do wioski Chang i do swojego domu - 19 letnia dziewczyna z Lao Cai village, mówiąca lepiej po angielsku od nas wszystkich chyba :) i przeżyliśmy najpiękniejszy dzień podczas pobytu w Wietnamie.
i trzcina smakuje jak nigdzie indziej ;)
ZachwycająceJako że w Wietnamie spędziłam 9 miesięcy, miałam czas, żeby być w Sapie 2 razy: za pierwszym razem wybrałam się na 3 dniową wyprawę na Fan Si Pan (3143m), a za drugim razem postawiłam na trekking po okolicznych wioskach. Za każdym razem było wprost cudownie, a pogoda była fenomenalna (byłam tam w listopadzie i marcu). Gorąco polecam Sapę!
ZachwycająceTo na prawde zachwycające miejsce. Spokój, niezwykła uprzejmośc miejscowych. Mnóstwo wspaniałych barw i widoków. Koniecznie odwiedźcie market w Sa Pa. Nie tylko ze względu na cudowny fruit market - ale przede wszystkim ze względu na market z pamiątkami. Takich oryginalnych tkanin nie znajdziecie w innej części Witenamu.
Koniecznie skorzystajcie z wycieczki do Ba Ha. Tam nie ma turystów - a jeśli macie siłe dojechać na lokalny rynek.... to przekonacie się czym jest targ koni w Azji, jak wyglądają drogi... i co to znaczy wypić kieliszek lokalnej wódki.
Bardzo fajneBardzo przyjemne miejsce, coś w rodzaju polskiego Zakopanego. Szkoda, że Sapa stała się ofiarą własnej popularności, bardzo szybko się komercjalizuje.