Yangon (kiedyś zwany Rangoon), największe miasto Myanmar, jeszcze do niedawna (do listopada 2005) był stolicą Myanmar. Tutaj niemal wszyscy turyści zaczynają i kończą swoją podróż po tym pięknym kraju. Miasto nie przytłacza swoją wielkością i ma w sobie dużo charakteru; kolonialna architektura, sporo zieleni, przestrzeń, liczne, fantastyczne stupy i świątynie oraz bogate życie uliczne dodają mu dużo uroku.
Shwedagon Paya to wielki kompleks świątynny zbudowany gdzieś między VI, a X wiekiem na szczycie niedużego wzniesienie, jest najświętszym miejscem dla mieszkańców Birmy. Największa z kilkudziesięciu stup ma prawie 100 metrów wysokości i pokryta jest podobno sześćdziesięcioma tonami złotych płatków. Świątynia na codzień przyciąga wielu lokalnych turystów, mieszkańców miasta oraz pielgrzymów z całego kraju, więc zwykle dużo się tu dzieje, jest czemu się poprzyglądać i łatwo nawiązać nowe znajomości. Szczególnie chętni do poćwiczenia swojego angielskiego są mnisi, którzy z radością oprowadzą białą twarz po okolicy. Atmosfera, szczególnie wieczorem jest absolutnie niezapomniana, a świątynia jest zdecydowanie jedną z największych atrakcji Myanmar.
Główną atrakcją Yangon jest niewątpliwie Shwedagon Paya, ale nie jest ona jedyną świątynią wartą odwiedzenie. Maha Wizaya Paya, Sule Paya (podobno mająca 2000 lat) i wiele innych nie są może aż tak imponujące, ale na pewno warte odwiedzenia. W Chaukhtatgy Paya można zobaczyć gigantyczny posąg leżącego Buddy. Poza świątyniami jest tu kilka niebrzydkich parków i dobrze zapatrzonych targowisk, gdzie można zaopatrzyć się w lokalne pamiątki. Miłym sposobem spędzania czasu może być przesiadywanie w ulicznych herbaciarniach, ciesząc się smakiem snacków i obserwując przepływające życie, ale tylko tak długo, na ile da się wysiedzieć na mikroskopijnym plastikowym stołeczku.
Najpopularniejszym zagłębiem budżetowych hotelików są okolice Sule Paya, w zasięgu kilkuminutowego spaceru od świątyni znajduje się kilka prostych i prawdopodobniej najtańszych w mieście hotelików. Większość atrakcji miasta jest stąd osiągalna na piechotę.
W okolicy Sule Paya o każdej porze dnia i nocy można spotkać cinkciarzy, którzy chętnie wymienią twoje dolary na lokalne Kyaty. Dają oni prawdopodobnie najlepszy kurs wymiany w całym Myanmar, ale trzeba uważać, bo lubią oszukiwać. Nie można zapomnieć o targowaniu się.

Marek Dębowski| Zachwycające | Bardzo fajne | Fajne | Takie sobie | Nieciekawe |
Zachwycające
Zachwycające
Fajne
Zachwycające
Bardzo fajne
Zachwycające
Bardzo fajne
Zachwycające
Zachwycające
Fajne
Zachwycające
Zachwycające
Zachwycające
Bardzo fajne
Bardzo fajne
Zachwycające
Zachwycające
Takie sobie